Woda różana


Rzecz znana już Rzymianom, którzy używali jej do kąpieli; Arabom, którzy dodawali ją do potraw np. wspaniałych słodyczy; używana jest do dzisiaj w celach rytualnych w niektórych religiach, jak również w kosmetyce.  Działa tonizująco na skórę, nawilża, łagodzi podrażnienia, pielęgnuje skórę suchą i dojrzałą, z rozszerzonymi naczynkami. Może również pomóc przy trądziku. Uważa się, że zapach róż pomaga tym, którym w życiu brak miłości.  Do stosowania jako tonik lub jako delikatne perfumy, jak również do pielęgnacji włosów.

Woda różana to nic innego jak hydrolat, czyli produkt uboczny powstały przy destylacji olejku. Woda zawiera niewielkie jego ilości. Oczywiście obecnie nie jest trudno dostępna i droga, ale jeśli lubicie same pichcić kosmetyki, możecie się pobawić w produkcję własnej wersji. Przede wszystkim należy używać róż ze sprawdzonego źródła, z daleka od zanieczyszczeń, nie traktowanych pestycydami.Róż z kwiaciarni które dostajecie w prezencie raczej bym nie polecała. I drugi warunek - róże muszą pachnieć.  W perfumiarstwie stosuje się zwykle odmiany Rosa centifolia (czyli róża stulistna, francuska - rosnąca  w obfitości w stolicy perfumiarstwa Grasse) lub Rosa damascena (tzw. róża bułgarska, rosnąca właśnie w Bułgarii), więc jeśli się znacie na ogrodnictwie, to tropcie takie:

Rosa centifolia
Rosa damascena

 a jak nie, to szukajcie po prostu pachnących róż w zaprzyjaźnionych ogrodach. Można używać róż świeżych lub suszonych, a proporcje pozostawiam do waszego uznania.

Wersją pierwszą mogliby się cieszyć Rzymianie, jako że nie znali procesu destylacji:

  • garść płatków róży
  • szklanka wody źródlanej lub przegotowanej - po prostu dobrej jakości

Płatki róż zalać wodą w garnku, szczelnie przykryć i pozwolić wodzie prawie się zagotować. Utrzymać ją na ogniu w takim stanie 20-60 min, nie dopuszczając do zagotowania i nie odkrywając pokrywki. Im więcej róż, mniej wody i im dłuższy czas gotowania, tym aromat powinien być silniejszy. Pozwolić wodzie ostygnąć i wtedy odcedzić płatki.Przechowywać szczelnie zamknięte w butelce, najlepiej w lodówce; powinna wytrzymać nawet rok.

 Wersja druga jest do wykorzystania, jeśli macie w domu urządzenie zwane kafetierką - mały ekspres ciśnieniowy w kształcie dzbanuszka. Do dolnej części nalewamy wodę- jak wyżej- nie przekraczając linii zaworka bezpieczeństwa na ściance. Umieszczamy na nim sitko, do którego wsypujemy płatki róż, a na to kładziemy górny pojemnik i skręcamy całość. Stawiamy na kuchence na palniku i czekamy kilka minut aż woda się zagotuje, a parując zbierze olejki z róż i przedostanie do górnego pojemnika. Im mniej wody, tym hydrolat powinien być bardziej skoncentrowany. Przechowujemy jak wyżej. Sposób nadaje się do produkcji każdego hydrolatu z różnych roślin. Tylko kafetierkę warto mieć osobną do celów zielarsko-kosmetycznych, aby nasze hydrolaty nie przeszły zapachem kawy.



Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty