Maść nagietkowa


 Przy okazji wczorajszego wypadu w góry odgrzebałam pudełko maści nagietkowej. Przede wszystkim zasmarowałam się nią aby chronić się przed mrozem i faktycznie nic się nie odmroziło. Ale maść ma też kilka innych wspaniałych właściwości:

źródło: http://www.webwhispering.net
- kuruje skórę po oparzeniach słonecznych i nie tylko (np. od gorących naczyń)
- przyspiesza gojenie skóry uszkodzonej np. przy otarciach od butów
-  kiedy mam katar, smaruję nią nochal po każdym użyciu chusteczki i udaje mi się uniknąć wysuszenia skóry pod nosem
- pomaga wszędzie tam, gdzie skóra jest sucha i popękana np. na piętach, kolanach i łokciach, zniszczonych rękach, suchych skórkach przy paznokciach,
- może być półproduktem przy produkcji domowego balsamu do spierzchniętych ust,  .

Oczywiście maść można kupić bez trudu w każdej aptece i sklepie zielarskim, a w dodatku kosztuje grosze. Ale niewielkim nakładem pracy można zrobić taką samodzielnie. Maści ze sklepu robione są zwykle na wazelinie i jeśli specyfik ma nam służyć "tylko" jako maść, izolująca skórę od nadmiaru wilgoci, to wszystko jest w porządku. Wazelina składająca się z olejów mineralnych nie jełczeje i można taką maść długo przechowywać. Minusem jest jednak to, że trochę zatyka pory. Można więc spróbować użyć tłuszczów organicznych, tylko tej maści nie robić tak dużo; można dodać kapsułkę witaminy A+E, żeby się wolniej psuła. Z nagietkami bardzo dobrze współgra smalec wieprzowy, ale spokojnie można użyć oleju roślinnego np. oliwy z oliwek albo oleju jojoba (ten też będzie trwały).

25 g lanoliny
100 ml oleju lub smalcu
garść płatków nagietka (świeżych lub suszonych)
25 g pszczelego wosku

Lanolinę trzeba roztopić w garnuszku w kąpieli wodnej, mieszając od razu z oliwą albo smalcem. Do gorącego tłuszczu wrzuca się płatki i gotuje kilka minut, uważając aby nie przypalić. Zestawiamy z ognia i zostawiamy przykryte na 24 godziny.  Następnie znowu podgrzewamy w kąpieli wodnej i odcedzamy płatki nagietka, mocno wyciskając tłuszcz (można przez gazę, koniecznie w grubych gumowych rękawicach- tłuszcz jest gorący). Do gorącego oleju dodajemy wosk pszczeli i roztapiamy ponownie w kąpieli wodnej. Zestawiamy i studzimy, najlepiej mieszając. Przechowujemy w szczelnym  zakręcanym słoiku.


Nagietek lekarski


Dla "początkujących botaników" jeszcze jedna porada; nagietek lekarski (łac. calendula officinalis, ang. marigold) wygląda tak jak na zdjęciu obok.





Aksamitka rozpierzchła


Nie mylcie go z aksamitką rozpierzchłą, też jest pomarańczowa, ale nie ma gojących właściwości.


Komentarze

  1. Mam troszke inny przepis na masc nagietkowa ale fakt jest jeden ze jest bardzo przydatna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za przepis. Używanie gumowych rękawic przy gorącym tłuszczu to nienajlepszy pomysł....
    Przy egzemach skórnych lepiej robić maść bez tłuszczu - egzemy nie lubią tłuszczu(stąd większość leków konwencjonalnych nie działa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy egzemie nie miałam okazji sprawdzać maści, więc trudno mi sie wypowiedzieć. Natomiast co do rękawic - wszystko w ramach rozsądku, oczywistym jest, że guma topi sie w wysokiej temperaturze i dziurawi, ale przecież nie musimy operować przy maści o temperaturze lawy, warto poczekać chwilę, aż ostygnie, ale nie będzie jeszcze zestalona.

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty