Wódka złotogłowa

Boucher "Toaleta Wenus"
Zainspirowała mnie ostatnio książka o życiu codziennym polskich szlachcianek w XVII-XVIII wieku, w której autorka sporo uwagi poświęca modzie i urodzie. Nasze szacowne antenatki były wręcz modnisiami, nie ustępując w poszukiwaniu nowinek modowych dzisiejszym szafiarkom, chociaż wielokrotnie miały własne poczucie smaku, odbiegające od mody światowej - czy wiecie że przepastnością polskich dekoltów zdumiewali się nawet bezpruderyjni Francuzi, peruki na dobre weszły do polskiej mody damskiej gdy na świecie ta moda już się kończyła,  nowe buty sprawiano sobie nawet co tydzień, a polskie suknie szyto w dużo żywszych, papuzich wręcz kolorach? A w XVII wieku pod strojnymi sukniami nie noszono żadnej bielizny, zaliczając do niej nawet koszulę...
Osiemnasty wiek dał się niestety poznać jako epoka powszechnego smrodu - nie myli się nie tylko niepiśmienni poddani, ale właściwie wszyscy jak leci. Wodę uważano za szkodliwą dla zdrowia, a za kąpiel musiało wystarczyć wytarcie się pachnącą wódką. Kosmetyki były zresztą wielofunkcyjne: miały oczyszczać skórę, pielęgnować ją, nadawać przyjemniejszy zapach i jak w tym wypadku pielęgnować włosy, zapobiegając zwłaszcza wypadaniu ich. Na damskich toaletkach, zwanych wówczas gotowalniami królowała m.in. larendogra, gdzieniegdzie pojawiała się woda kolońska, ale obecne były także inne domowe kompozycje - między innymi wódka złotogłowa. Przepis pochodzi z 1789 roku z czwartego wydania książki Compendium medicum auctum, autorstwa franciszkańskiego mnicha Apolinarego Wieczorkowicza. Tak zapewne mogły pachnieć damy usiłujące oczarować króla Stasia.

Weź cynamonu pół łota, gałki muszkatołowy, kwiatu muszkatowego, oboyga po ćwierci łota, imbieru, goździków, pieprzu, tatarskiego ziela, wszystkiego po pół ćwierci łota, rozmarynu, szałwi, spikanadry, lewandy, wszystkiego po garści, stłukłszy wszystko włóż do szklanego naczynia, nalej gorzałki dobrey pół kwarty, zawiąż dobrze, zalep w chleb surowy, włóż do pieca wypalonego oraz z chlebem, przecedziwszy schowaj do potrzeby. Służy na wiele affekcyi głownych, smarują ją wierzch i tył głowy

Tatarskie ziele to oczywiście korzeń tataraku, spikenarda to nard - himalajska odmiana waleriany o miłym zapachu; jest do dostania w sklepach z kadzidłami. W innej wariacji tego przepisu zamiast nardu występował bobrek trójlistny -doczytałam, że może być stosowany w chorobach skóry. Łut to jednostka wagi, w Polsce licząca ok. 12,50 grama. Dzisiaj zamiast podgrzewać alkohol, możemy zostawić rośliny i korzenie zalane alkoholem do zmacerowania przez kilka tygodni, a następnie odcedzić nalewkę. 

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty