Zielony peeling z półproduktów

Na naszym sabacie czarownic-tancerek wypróbowałyśmy peeling z półproduktów w szmaragdowym kolorze autorstwa  eM - naszej gospodyni. Buzie były różne - mniej lub bardziej dojrzałe, młode, tłuste, suche, z trądzikiem. Efekty też różne. Zapisuję, żeby do niego wrócić i modyfikować.

Powstał taki zielony ludzik :)
2 miarki spiruliny
1 miarka peelingu wulkanicznego
4 krople oleju np. arganowego
1 miarka korundu (opcjonalnie)
1-2 krople liposomów z nanosrebrem

Mieszankę rozrabia się z wodą mineralną do gęstości śmietany i nakłada na twarz. Trzyma się ją na twarzy jak maseczkę przez kilka minut, spryskując twarz wodą, aby maska nie zastygła całkowicie (może podrażnić), a następnie delikatnie wymasować twarz i spłukać (wcierana mocno też może podrażnić).
Porady użytkowniczek- nie dawać za dużo oleju, bo peeling się rozwarstwi i nie przechowywać mieszanki glonów z olejem, a już pod żadnym pozorem z wodą, bo skiśnie. Natomiast sucha mieszanka stanowi 2 porcje peelingu. Korund ma większe cząsteczki niż peeling wulkaniczny, więc zedrze mocniej, dlatego można go nie dodać. Nanosrebro będzie działać antybakteryjnie. Spirulina nawilży, pomoże przy trądziku, napnie i równocześnie rozjaśni skórę. Pachnie lekko rybami...

Mam skórę mieszaną, coraz bardziej suchą na policzkach, już zaliczaną do dojrzałych. Dlatego starałam się nie szorować zbyt mocno skóry przy masażu. U mnie obeszło się całkowicie bez podrażnień i zaczerwienienia (niektóre koleżanki miały problem), a skóra była bardzo gładka, faktycznie rozjaśniona, podciągnięta i taka delikatnie zaróżowiona.Wyszedł jednak jeden mankament na drugi dzień - czułam, jakby na suchych policzkach nie wypłukały się dokładnie drobinki peelingu i wrażenie było trochę nieprzyjemne. Muszę zatem kombinować z wielkością drobinek i siłą szorowania :)
Dzięki za ten patent!

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty