Lato z komarami


 Lato z komarami, lato swędzące bez przerwy
Lato z komarami; lato, komary i nerwy...


 Kiedyś śpiewało się to namiętnie. Komary jak latały tak latają, nazywane bombowcami, wampirami, latającymi potworami... no nie zawsze człowiek ma się ochotę opatulić od stop do głów przy takiej pogodzie, aby krwiożercze panie go nie pogryzły.

Wypróbowany patent to woda lawendowa.  Do 50 ml czystej wódki wkrapiam szaloną ilość olejku lawendowego. Im więcej tym lepiej. Olejek lawendowy raczej nie podrażnia, można go stosować bezpośrednio na skórę bez rozcieńczania, więc daję tyle ile zniosę. Wódkę rozcieńczam następnie przegotowaną albo destylowaną wodą, mniej więcej pół na pół albo 2/3 wódki i 1/3 wody i przechowuję w butelce ze spryskiwaczem. Komary odlatują, a ja bardzo lubię ten zapach.  Przyjaciel znajomej stwierdził jednak, że pachnie jak płaszcz wyciągnięty z szafy... Co do trwałości - na drugi rok od przyrządzenia mimo że roztwór nadal pachnie lawendą i to dość intensywnie, panie komarzyce nie są już tak skore do ucieczki.

To wypróbowałam sama, a o reszcie tylko słyszałam:

Czeremcha zwyczajna
  • aromat waniliowy do ciasta - nacieramy się samym lub rozpuszczonym w oleju bazowym. Rzeczony przyjaciel znajomej stwierdził  "To jest straszne, bo śmierdzisz jak drożdżówka"...
  • paproć (Aspidum filix)- zrywamy liście i nacieramy się nim solidnie.W warunkach polowych - na wyjazdach historycznych, gdzie psikadełek nie wypada zabierać jest to sposób sprawdzony i prosty, pod warunkiem, że masz pod bokiem las
  • czeremcha (Padus avium)- zrywamy gałązkę, okorowujemy i nacieramy się zdartą korą. To preferują  surviwalowcy - u przeciętnych zjadaczy chleba wymaga znajomości botaniki, więc obrazek obok
Natomiast historycznie św. Hildegarda z Bingen polecała:
  • kminek zwyczajny (Carum carvi) - szczególny sposób, gdyż wymaga pogryzienia ziarenek kminku, a następnie natarcia się śliną... Współcześnie może raczej  rozrobiony olejek kminkowy albo mocny napar do spryskiwania
  •  bylica piołun  (Artemisia absinthium)- tutaj już wystarczyło nacierać się sokiem

Z takim arsenałem na pewno mamy szanse :)!

Komentarze

  1. Dokładnie lato z komarami jest straszne, a jak jest po burzy i jeszcze gorąco, to nic nas normalnie nie ratuje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty