Dzidziuś junior - nabijanie w butelkę

Od kiedy odkryłam, że przestałam się lubić ze SLES, bo bardzo wysusza mi skórę, nieustannie szukam szamponów bez tej substancji.  Nie sprawdził się płyn do higieny intymnej Facelle, Babydream zmienił skład,  ze dwa inne szampony dla dzieci szału nie robiły. Regularnie używam sobie Schaumy z odżywką dla dzieci, ale pomyślałam, że może przyda się jakiś zamiennik.

W sklepie pojawiło się takie oto mydło dla dzieci. Jak zwykle słodkie dziecinne kolory i zapachy. To mi akurat nie przeszkadza. Pobieżna analiza początku składu wyglądała obiecująco. Na składniki występujące po zapachu programowo nie zwracałam uwagi aż do teraz.

Opis producenta jest taki: "Delikatne mydło w płynie dla dzieci Dzidziuś Junior o zapachu gumy balonowej dokładnie myje skórę dziecka nie powodując wysuszenia ani podrażnień. Specjalnie opracowana formuła, pozbawiona SLES, wzbogacona kompleksem witamin AEF sprawia, że skóra jest natłuszczona i odżywiona. Nie zawiera parabenów i alergenów. Posiada naturalne pH, przyjazne dla delikatnej skóry dziecka."

 Czy faktycznie myjadło jest tak bezpieczne i nie uczulające?

 Skład jest taki: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium C14-16 Olefin Sulphonate, Decyl Glucoside, Cocamide DEA, Glycerin, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Coco Glucoside (and) Glyceryl Oleate, Parfum, Citric Acid, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Tetrasodium EDTA, Ethalkonium Chloride Acrylate/HEMA/Styrene Copolymer, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 42090.

Dziewczyny oblatane w czytaniu składów pewnie na pierwszy rzut oka zobaczą co jest z nim nie tak. Ja musiałam zerknąć na stronę analizującą składy.

Powiem tak- tego tutaj nie powinno być: Cocamide DEA, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. Wszystkie mogą być stosowane tylko w ograniczonych stężeniach, a w niektórych krajach w ogóle.

Nie w mydle dla dzieci, niby bezpiecznym!


Komentarze

  1. O proszę... chyba powinnam zacząć analizować składy kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  2. To stanowczo dobra rzecz. Z odpowiednimi narzędziami jest to również proste.Warto robić to jednak przed zakupami, a nie jak ja-po fakcie

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytanie INCI przed zakupem, to podstawa. Ostatnio zawierzyłam Jantarowi, bo zachwycona byłam odżywką na porost włosów (bardzo polecam!) i nabyłam sobie spray nawilżający. Po porwocie do domu przeczytałam i co - na pierwszym miejscu alkohol, grrr. Spray nie jest zły, ale...
    Gosiu! Dzięki za link do analizatora! Sprawdziłam kilka składników, co niby mają być eco i muszę przemyśleć temat czy nie zmienić dostawcy...

    Lady: koniecznie czytaj składy!

    OdpowiedzUsuń
  4. A, jeszcze w zwiazku zm pytaniem: strona analizujaca składy podpatrzona na blogu Blondhaircare (http://www.blondhaircare.com/)
    Inną ciekawą stroną godną polecenia jest Kosmetopedia (http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/), gdzie doczytać można o działaniu poszczególnych składników.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty