Maseczki z żelatyną

źródło: 4run.pl
Z żelatyną w zeszłym roku zdecydowanie się nie polubiłyśmy. Nastał szał na laminowanie, a mi nie bardzo to służyło. Zawsze po jej zastosowaniu moje włosy były spuszone, a skóra głowy dość mocno swędziała. Obiecałam sobie dać z nią spokój raz na zawsze, ale w tym roku chciałam dać jej drugą szansę. Moje włosy zmieniły się, są mniej suche, bardziej gładkie, więc też pielęgnacja mogła być nieco inna niż w zeszłym roku. Przede wszystkim doczytałam, że proteiny radzą sobie znacznie lepiej na włosach w towarzystwie tłuszczu.
Postanowiłam zatem wykorzystać maseczkę ze śmietany, która działała wyjątkowo dobroczynnie, ale bardzo obciążała włosy i pozostawiała je tłuste. Nie przepadam za nakładaniem masek przed myciem włosów, uważam to za marnotrawstwo składników, choć zdaję sobie sprawę, że obecnie tendencje są inne. "Przepis" zmodyfikowałam więc w następujący sposób:

1 łyżeczka żelatyny
2-3 łyżki śmietany
kilka łyżeczek wody
opcjonalnie łyżeczka oleju

Gorąca wodą zalałam żelatynę i od razu rozmieszałam, na koniec dodałam śmietanę i pozwoliłam masie nieco zastygnąć. Można dodać olej lub użyć tłustszej śmietany np. 18 %. Nałożyłam na umyte włosy, omijając skórę głowy i zostawiłam na ok godzinę pod ręcznikiem.  Rezultat to włosy błyszczące, łatwiej się rozczesujące, nietłuste, choć dociążone. Żadnego efektu spuszenia. Jedynie końcówki włosów, zapewne bardziej porowate, wymagały dodatkowego nawilżenia i natłuszczenia, gdyż były nieco druciane w dotyku.  Mam wrażenie, że włosy chciały na nowo falować i pewnie gdybym ugniatała fale, coś by się na mojej głowie pojawiło, choć byłyby to fale bardzo niewielkie.

Ostatnio śmietany w lodowce nie było, zatem przepis na maseczkę wyglądał znów inaczej

1 łyżeczka żelatyny
kilka łyżeczek wody
łyżeczka oleju
łyżeczka miodu
ok 2 łyżek odżywki do włosów

 Żelatynę rozpuściłam jak poprzednio i wymieszałam z pozostałymi składnikami. Rezultaty są bardzo podobne,  włosy są lżejsze niż po śmietanie, ale mam wrażenie, że końcówki mają się lepiej, choć warto je dodatkowo nawilżyć. Natomiast są bardziej proste niż po śmietanie.


Ostatnia opcja, którą wypróbowałam było zastąpienie oleju polową łyżeczki lanoliny. Rezultat jest bardzo naturalny, włosy są lekkie i jedwabiste, bardzo łatwo się rozczesały, tylko na czubku głowy są nieco spuszone. 

Konkluzja jest zatem taka - w towarzystwie emolientów (obowiązkowo) i humektantów żelatyna przyda się dla włosów średnio lub niskoporowatych, ogólnie zadbanych. 

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty