Princesse's Hair Care Day


Obie disneyowskie księżniczki nigdy się nie spotkały, ale wyobraźmy sobie, że zawadiacka Merida wpada na ploteczki przy herbatce do Roszpunki w samotnej wieży w lesie. Na pewno zachwycałaby się gładkimi pasmami koleżanki, po cichu tylko chichocząc z powodu ich przyklapnięcia, a Roszpunka oszalałaby z radości widząc rude sprężynki Meridy, o których sama marzyła skrycie po nocach. Na pewno jednak Roszpunka kombinowałaby co zrobić, aby nawilżyć te suche loczki Meridy.  


Rapuntzel to ja - prosto- i długowłosa siostra. Choć nie mam tak długich pasm jak disneyowska piękność, moje włosy stały się proste i niestety suche na końcach. No i łatwo stają się przyklapnięte. Ponieważ lubię, kiedy są długie, pielęgnuję je z uporem maniaka i nie obcinam na krótko. Przez ostatnie dwa lata udało mi się je wygładzić i nawilżyć tak, że mogę już kombinować z pielęgnacją proteinową, aby odbić je od skóry. Z drugiej strony przy zbyt dużej dawce protein nadal się puszą. 

W naszej bajce podczas babskiego wieczorku Rapuntzel zastosowała więc taką oto kombinację:

-mycie delikatnym szamponem Schauma Kids białym (bezzapachowym)
- na pół godziny maska aloesowa Naturvital z dodatkiem niewielkiej ilości oleju Babydream 
- a następnie płukanka z rozcieńczonego piwa jasnego.

Rezultaty były bardzo obiecujące - pasma były nawilżone i lekkie, włosy łatwo się rozczesały, a o to Rapunzel zwykle chodzi. Na chwilę obecną jest to kombinacja idealna dla niej.

Poza tym Rapuntzel zauważyła, że stosując w niewielkiej ilości maskę Naturvital jako odżywkę bez spłukiwania może dorobić się fal, jeśli włosy zwinie najpierw w kok, a po jakimś czasie rozpuści. Bardzo ceni sobie ten efekt.


Merida  jest młodszą siostrą, która ma gęste włosy bardzo podatne na kręcenie się. Zwykle wystarczało jej zwilżenie suchych pasm wodą i krótkie ugniecenie ich dłonią, bez żadnego stylizatora, a pięknie zwijały się w wyraźnie zdefiniowane fale i loki. Natomiast zawsze skarżyła się na to, że są suche. Ponieważ zwykle biega cały dzień w terenie, włosy łatwo jej płowieją od słońca. Dodatkowo dość wcześnie zaczęła siwieć, więc zaczęła farbować włosy, nakładając farbę na całe pasma za każdym razem, co oczywiście nie spowodowało wzrostu ich nawilżenia. A ponieważ tak jak jej imienniczka robi co chce, zaczęła je też prostować prostownicą, bo znudziła się sprężynkami. I zawsze powtarza, że nie ma czasu na dbanie o nie, bo jest i tak najpiękniejsza i basta! W rezultacie jej włosy obecnie gorzej się kręcą, nadal są suche i nawet Merida w końcu dostrzegła, że nie dodają jej uroku.

Przy pierwszej wizycie Meridy Rapuntzel nie wie jeszcze jak pielęgnować loki, więc dała jej w prezencie jedwab Biosilk, ale później doczytawszy, że specyfik ma w składzie wysuszający alkohol, poleciła czym prędzej wyrzucić prezent (Merida przyznała się, że nawet go nie otworzyła). Potem Roszpunka doradziła mycie włosów odżywką, aby wspomóc nawilżenie. Merida marudzi jednak, że odżywka prostuje jej włosy jeszcze bardziej. 

Roszpunka główkuje, szuka po sieciuni i znajduje kolejne kosmetyki godne polecenia: Biovax Latte z proteinami mlecznymi, maska Kallos Latte, odżywka Joanny lniana bez spłukiwania. Z Meridą problem jest jednak taki, że na słoneczny dzień znów nie weźmie kapelusza, nie weźmie w delegację polecanej odżywki w wielkim opakowaniu i wogóle usztywni się, kiedy słyszy słowo "pielęgnacja".

Ja -Roszpunka - bardzo proszę o radę co z tą moją disneyowską siostrą zrobić? A przede wszystkim jak przekonać, że minimum wysiłku poprawi sytuację na głowie.


A tak w ogóle to obie księżniczki najchętniej zamieniłyby się ...głowami!
źródło: cuine.deviantart.com

Komentarze

  1. ja jestem Merida, nawet kolor mam rudy, tylko jasny, o tej porze roku miedziany blond, który idzie coraz bardziej w żółty blond, tzn. złoto :) mam włosy kręcone suche jak pieprz lub raczej jak siano (latem nawet kolorystyka się zgadza) , mam ich dużo, ale są cienkie. odżywianie za bardzo je obciąża i prostuje, pianki stylizujące zupełnie się do nich nie nadają, po użyciu lakieru muszę właściwie rozczesywać włosy z nożyczkami w ręku toteż jak nietrudno się domyślić nie stosuję zbyt często lakieru do włosów. na uwagi mojej prostowłosej siostry, żebym sobie loki zdefiniowała kupiłam kilka kosmetyków, które równocześnie... sklejały i wysuszały mi włosy. czeszę włosy grzebieniem z rzadkimi zębami, a i tak czasem mam łzy w ozach po czesaniu, tak ciężko je rozczesać.walka z tą suszą i z rozdwojonymi i łamiącymi się końcówkami to jest niekończąca się historia... stawiam na nawilżanie - szampon Dove z olejkami, i takowa odzywka w sprayu, i odżywka Aussie Moist- ale z lenistwa mało jej używam, bo jest do spłukiwania. witaminy na włosy do łykania, a ze stylizacji -jedynie żel Joanna czarna rzepa. aha, i mam jeden dokładnie taki loczek, co mi opada na twarz, jak Meridzie- doprawdy jest to bliska mi postać :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok, to podrzucę mojej Meridzie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty