Flora MacDonald - bohaterka narodowa

Sygnalizowałam Wam w tym poście, że czasy powstania jakobickiego w Szkocji (czyli około 1745 roku) były tak szalenie romantyczne i nietypowe, łamiące wszelkie reguły społeczne, że dzięki nim zaistniały w historii wspaniałe, silne kobiety, które mogłyby się stać bohaterkami niejednej powieści przygodowej i romantycznej zarazem. Żeby nie być gołosłowną, napiszę o kilku z nich.

Najbardziej znany
portret Allana Ramsay'a z 1749 roku

Flora nosi stylizowany na wiejski/
pasterski kostium. We włosy wpięta 

biała róża - symbol Stuartów
Szkoci do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominają jedną szczególną kobietę, która uchroniła Stuartów od ostatecznej klęski. Tak naprawdę zrobiła niewiele, ale wykazała się niezwykłą odwagą. Flora MacDonald urodziła się na Hebrydach Zewnętrznych, na wyspie South Uist w 1722 roku, ale wkrótce przeprowadziła się do domu ojczyma na wyspę Skye. Była córką szlachcica, zatem zamożna rodzina skupiona w klanie MacDonaldów z Clanranald zapewniła jej staranne wykształcenie. Stała się elegancką damą o łagodnym usposobieniu i miłych manierach. Nie była zbyt ładna, ale zapewne niedostatki urody pokrywała urokiem osobistym i dużym rozsądkiem. Flora dość długo pozostawała panną, jakby zupełnie nie spiesząc się do małżeństwa lub nie mogąc znaleźć odpowiedniego kandydata. Jednak dzięki temu mając 24 lata przeżyła najromantyczniejszą przygodę w życiu. 



Szkic Allana Ramsay'a z 1746 r.
Członkowie jej klanu, choć byli cichymi zwolennikami wygnanej dynastii Stuartów, nie popierali czynnie powstania jakobickiego pod wodzą księcia Karola Stuarta. Panna MacDonald nie wyłamała się z tej tradycji i z zainteresowaniem śledziła losy powstania, choć rezydowała bezpiecznie na hebrydzkiej wyspie Benbecula. Traf chciał, że na tej wyspie schronił się po przegranej bitwie pod Culloden w 1746 roku książę Karol. Sytuacja była szalenie niebezpieczna: książę chciał jak najszybciej opuścić Szkocję, nie widząc możliwości dalszego ubiegania się zbrojnie o władzę.Wyznaczono nagrodę za jego głowę - 30.000 funtów. W owych czasach była to suma nieprzytomnie wielka (dzisiaj to byłoby ok.15.000.000,00 funtów), szkoccy jakobici byli jednak lojalni do końca i nie wydali księcia. Przyjaciele pomogli mu dotrzeć na Hebrydy, skąd miał odpłynąć statkiem do Francji. Pod ich opieką przetrwał dwa miesiące, przenosząc się z wyspy na wyspę. Hebrydy były opanowane przez Anglików i pilnie strzeżone przez lojalną wobec nich miejscową milicję, na której czele stał ojczym Flory ...

Portret z 1745 roku, malarz nieznany.
Nie jestem przekonana, czy to na pewno Flora.
W rzeczywistości cała operacja przerzucenia księcia na francuski statek obmyślona i przygotowana była przez kuzyna Flory, Neila MacEachana MacDonald, który był doświadczonym tajnym agentem w służbie francuskiej. Plan był taki, aby wysłać Florę z przepustką od ojczyma dla niej, dwójki jej służących oraz sześciu wioślarzy, do domu matki pod pozorem zapewnienia jej odpowiedniej opieki na czas, gdy na wyspie stacjonowały wojska angielskie. Książę został przebrany w damski strój i miał być przedstawiany jako Betty Burke, irlandzka prządka i służąca panny Flory. Książę przystał na ten plan, a i panna Flora nie wyraziła sprzeciwu. Legenda mówi, że pokochała księcia i dostała na pamiątkę kosmyk jego włosów, ale  przebywali ze sobą krótko, czasu na miłość było raczej niewiele i prawdopodobnie Florze było po prostu żal młodego człowieka. Udało się dopłynąć otwartą łodzią do wyspy Skye do Kilbride. Obecność Flory wydała się podejrzana w tym czasie i w takim miejscu, została zaproszona na kolację do Mugstot, pobliskiej posiadłości sir Alexandra MacDonald of Sleat i jego żony Margaret, przyjaciółki Flory, która gościła tego dnia u siebie kilku angielskich oficerów. Sir Alexander stoi po stronie angielskich "czerwonych kurtek", jego żona jest jakobitką. Flora nie straciła głowy, zachowywała się przez cały czas swobodnie, śmiała się i żartowała z porucznikiem MacLeodem i jego żołnierzami. Skutecznie uśpiła ich czujność - porównajcie to proszę z jakże kiepskimi wystąpieniami Claire Randall z "Outlander". Lady Margaret wysyła syna z prowiantem dla ukrytego księcia.  Na drugi dzień idą całą grupą w kierunku Portree. Przebrany Karol, który nie przyzwyczajony był do noszenia sukni, poruszał się niezdarnie i zachowywał się tak po męsku, że wzbudzał uzasadnione podejrzenia co do swojej płci. Udało się jednak bezpiecznie przetransportować nieszczęśliwego Karola do miasta, skąd miał odpłynąć na wyspę Raasay. Młody książę odpłynął ostatecznie do Francji, ale nieostrożność wioślarzy spowodowała, że wkrótce potem Flora została aresztowana za ułatwienie ucieczki królewskiemu zbiegowi.

Pieśni o tym wydarzeniu i o odwadze Flory śpiewa się do dzisiaj

Floodgarry
Portret Richarda Wilsona z 1747 roku.
To chyba jakaś próba stworzenia
modnego stroju w szkockim stylu.
George Weir

Green is Flodgarry, 
Blue is the sea,
Born here the lassie 
tae guide oor Prince free

Westward the wild wind, high runs the sea,
Heaving the shallop by Broad Lea Eig Bay.
I have but one love; lass, trim the sail,
Ruin behind us, Loyalty as well.

Come ye young Raasay, hold fast the helm,
The Long Ship is heavin’ by Loch Scavaig Bay,
Come wi’ me lassie turn ye not hame,
Come where the west wind is kind tae its ane. 

Pull hard my heroes the eagle tae flee,
Doon by Loch Yuma the Tall Ship runs free,
Flora was taken doon by Portree,
Bound for the tower and maybe tae dee


I "Skye Boat Song"
Portret Richarda Wilsona,
data powstania nieznana
Speed, bonnie boat, like a bird on the wing,
Onward! the sailors cry;
Carry the lad that's born to be King

Over the sea to Skye.
Loud the winds howl, loud the waves roar,
Thunderclouds rend the air;
Baffled, our foes stand by the shore,
Follow they will not dare.
Though the waves leap, so soft shall ye sleep,
Ocean's a royal bed.
Rocked in the deep, Flora will keep
Watch by your weary head.
Many's the lad fought on that day,
Well the Claymore could wield,
When the night came, silently lay
Dead on Culloden's field.
Burned are their homes, exile and death
Scatter the loyal men;
Yet ere the sword cool in the sheath
Charlie will come again.


Portret Richarda Wilsona z 1747 roku.
I znów stylizowany strój, nawiązujący do portretów
Van Dycka sprzed stu lat (rękawy!), ówczesny ostatni
pisk mody na maskaradach. 
Na szczęście Flora przeżyła jakoś to pozbawienie wolności, które zresztą nie było dla niej bardzo ciężkie. Krótki czas spędziła w twierdzy Tower w Londynie, ale wkrótce więzienie zamieniono na stały dozór strażnika. Podobno Fryderyk, książę Walii (i starszy brat Rzeźnika Cumberlanda) wykazał się wobec niej rycerskością i zaakceptował jej wyjaśnienia - kierowała się tylko zwykłą ludzką uczciwością i z pewnością zrobiłaby to samo dla księcia z domu hanowerskiego...W dzisiejszych czasach byłaby na pewno gwiazdą szkockiej dyplomacji. W 1747 roku objęta została aktem abolicji, dzięki któremu całkowicie odzyskała wolność i mogła wrócić do rodzinnego domu. Ale już wtedy stała się sławna  - w tym okresie powstały trzy portrety narodowej bohaterki Szkotów. Jej odwaga i szlachetność zjednały jej wielu fanów, także wśród Anglików, zwłaszcza że te wspaniałe cechy charakteru  wspomagane były przez bardzo dobre maniery. Zawsze to jakaś pociecha dla spustoszonego, złamanego wojną kraju.


 
Portret Williama Robinsona z 1750 roku.
Wątpię, czy to na pewno Flora,
pani zupełnie nie ma jej
charakterystycznych rysów twarzy.
Może przytyła?


Flora wyszła za mąż dopiero w 1750 roku mając lat już 28, za Allana MacDonalda z Kingsburgh, podobno jej szczenięcej miłości. Rodzina się powiększała, doczekali się wspólnie pięciu synów i dwóch córek. W 1774 roku postanowili jednak wyemigrować do brytyjskich kolonii w Północnej Karolinie. Znów wpadli z deszczu pod rynnę - w 1775 roku wybuchła amerykańska wojna o niepodległość. Mąż Flory był żołnierzem, a Szkotów emigrujących do Ameryki  zmuszano do specjalnej przysięgi na wierność angielskiemu królowi. Słowa danego pod przysięgą nie traktowano lekko - co spowodowało, że Allan MacDonald musiał dołączyć do regimentu królewskiej piechoty. W 1776 roku dostał się do niewoli, w której pozostał do 177 roku i znów pojechał na wojnę. Plantacja MacDonaldów została zniszczona, majątek zrabowany. Flora ostatecznie w 1779 roku postanowiła wrócić do Szkocji. I znów znalazła się w środku "romantycznej" przygody - statek którym podróżowała, napadli piraci, a Flora została zraniona podczas ataku w rękę, gdyż odmówiła zejścia pod pokład. Na szczęście udało się jej dotrzeć do wyspy Skye. Przez pięć lat korzystała z gościny licznych krewnych na
wyspie, aż do czasu, kiedy mąż powrócił po skończonej wojnie niepodległościowej w 1784 roku. Zmarła w 1790 roku mając 68 lat, a jej grób do dzisiaj znajduje się w Kilmuir. Kiedy będziecie na wyspie Skye, zanieście jej białe róże - symbol zwolenników Stuartów.

Kiedy porównuję Florę MacDonald z postacią stworzoną przez Dianę Gabaldon na potrzeby "Outlandera" i Caitrioną Balfe, ogarnia mnie pusty śmiech. Co za kontrast z kobietą, która zachowała twarz podczas przesłuchań i dała sobie radę z angielskimi żołnierzami, nie tracąc nic ze swojej godności. Przez całe życie zachowywała się jak dama, nie musiała pokrzykiwać, obrażać się i podejmować nieprzemyślanych decyzji. Mimo to starczyło jej odwagi, aby zaryzykować życie dla niespełnionego i nieudanego w sumie władcy, którego nie była gorąca zwolenniczką, może raczej umiarkowanym sympatykiem.Wystarczyło solidne, ogólnoludzkie poczucie przyzwoitości i swoisty kodeks honorowy. Flora stanowić będzie inspirację jeszcze przez kilka pokoleń - o Claire Beauchamp Randall Fraser zapomina się zaraz po zamknięciu książki. 


I jeszcze jedna inspiracja - tradycyjny szkocki taniec napisany na cześć Flory MacDonald, do którego dopisano legendę. Podobno dzielna Szkotka zatańczyła go przed ukochanym księciem :)


Komentarze

  1. Dzięki za ten post! Ostatnio też zainteresowałam się Florą :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty