Kostium jak z "Outlander" - poradnik doboru stroju dla początkujących


Zachorowałaś na stroje z "Outlander"? Marzą ci się suknie znajdujące się gdzieś w połowie drogi pomiędzy francuską elegancją rodem z Wersalu a zgrzebnością przyodziewku europejskiego wieśniaka? Gratulacje, zakładamy zatem fan-club szkockich kreacji z epoki! Też śnię po nocach o tartanowych sukniach i nawet o tym obciskającym gorsecie, który nadaje taki ładny kształt sylwetce i czyni damski dekolt bardzo apetycznym. Ale jako odtwórca historyczny odczuwam też niewymowną zgryzotę, widząc w co Amerykanka Terry Dressbach ubrała kobiety w tym malowniczym skądinąd serialu. Cierpię tym bardziej, że producenci mocno przyłożyli się do poprawności historycznej filmu, a pani Dressbach zarzekała się, że wszystko powinno być "the right way". Cóż, nie jest...



Chcesz mieć kostium z epoki, do której trafiła Claire - zapomnij prawie o wszystkim, co widziałaś na ekranie. To miał być rok 1743, a z datowaniem strojów pani Dressbach pomyliła się o jakieś 30 lat do przodu (lekko licząc). Od strony konstrukcyjnej stroje byłyby adekwatne do amerykańskiej wojny o niepodległość,  kiedy moda była już zdecydowanie inna niż w połowie XVIII wieku. 

Początek wstępu do zarysu

Szkoci nie byli aż takimi dzikusami, jak ich malowano i większość z nich naprawdę podążało za modą europejską. Tylko prowincjonalność kraju, niewiele miast i oddalenie od ośrodka mody, jakim była Francja, powodowało poślizg czasowy w przyjmowaniu się nowych trendów. Wiele z nich nie przyjęło się też z uwagi na warunki wewnętrzne - w Szkocji nie było chociażby królewskiego dworu, na którym potrzebna byłaby ekstrawagancka kreacja. Aby pokazać się w wytwornym towarzystwie trzeba było jechać aż do Londynu, gdzie nie wszyscy Szkoci chętnie zaglądali. Życie towarzyskie było nieco ograniczone przez klanowy styl życia w górach - skupiony na szeroko pojętej rodzinie, dla której nie ma potrzeby aż tak się stroić. Górskie bezdroża utrudniały podróżowanie eleganckim damom. Dodatkowo surowszy klimat też wpływał na używane materiały do konstrukcji strojów, które musiały być cieplejsze, aby chronić przed chłodem i częstymi opadami deszczu. Swoistość stroju damskiego przejawiała się w tym czasie głównie w dodatkach lub szczegółach kroju, które rzeczywiście były typowe dla Szkocji i nie były zauważalne w innych krajach.

 No to teraz zabierzmy się do działania. 

Krok 1. Zdecyduj się na obszar 


Pamiętaj, że Szkocja nie jest krajem jednolitym kulturowo, zwłaszcza w XVIII wieku. Inne zwyczaje panują w części południowej, nizinnej (na południe od Edynburga aż do granicy z Anglią), inne w górach i na wyspach przybrzeżnych. Granica przebiega mniej więcej na wysokości miasta Stirling w najwęższym miejscu na mapie.

Na Nizinach mamy kraj rolniczy, gęściej zaludniony, spokojny i kulturowo niewiele różniący się od Anglii tamtego okresu. Moda jest praktycznie taka sama, nie używa się tartanu (czyli kraciastej wełny) jako podstawowego materiału odzieżowego. Mamy też ożywioną wymianę handlową, zwłaszcza dzięki dwóm miastom portowym: Edynburgowi i Glasgow, więc możemy się spodziewać obecności eksportowych tkanin i śmielszego podążania za modą europejską.

W górach kultura jest bardziej dzika i pierwotna w stosunku do Nizin. To w górach właśnie narodził się męski kilt i tam głównie stosowany był tartan do konstrukcji odzieży (należy dodać : męskiej). De facto jest to prowincja i wszelkie nowinki mody docierają później, ale z drugiej strony młode kobiety z bogatych rodzin mają szansę kształcić się chociażby w Edynburgu i ulegać wpływom obcej mody. Lowlanderzy nie przepadają za highlanderami, gdyż dla górali Niziny stanowią docelowy adres wypraw łupieskich (zabiera się głównie zwierzęta hodowlane). Góry dostarczają także mężczyzn chętnych do służby wojskowej. Kobieta postrzegana jest tam bardzo tradycyjnie, ale panie muszą sobie również bardzo dobrze radzić z gospodarstwem, aby nakarmić rodzinę i przeżyć także w razie nieobecności mężczyzny. Strój damski  musi więc im pomagać, nie przeszkadzać w życiu.  Na pewno będzie cieplejszy i mniej ozdobny, ale nadal pozostający w stylistyce XVIII wiecznej, nie będący aż takim skansenem modowym.


Krok 2. Wybierz warstwę społeczną


Portret Abigail Ward, Allan Ramsay 1749 r.
Abigail była siostrą uczonego i antykwariusza,
oczywiście mieszkała w mieście.  Jej strój świetnie
będzie się nadawał na co dzień.
Gdybym fascynowała się jedynie szyciem strojów, pewnie dążyłabym tylko do odtworzenia sukni na podstawie portretu; oczywiście im ozdobniejszej tym lepszej. Obawiam się jednak, że mam mocno przyswojone zasady panujące w reenactingu historycznym, gdzie dużą wagę przywiązuje się do spójności postaci, którą odtwórca staje się podczas imprezy. Strój staje się uzupełnieniem charakteru postaci. Jeśli coś jest nie tak, wtedy można się na własnej skórze przekonać się, że księżniczka krwi będzie wyglądać dziwnie myjąc naczynia po uczcie, a i noszony przez nią strój nie będzie jej tego ułatwiał. Pomaga to wczuć się w klimat epoki na tyle, aby przekonać się z czym w danym okresie historycznym wiązało się bycie np. kowalem, żoną możnowładcy, córką pastora czy wiejskim pastuchem. W obozie militarnym prędzej można było spotkać kobietę z ludu niż zamożną szlachciankę (zaznaczam jednak, że były wyjątki). Oczywiście nikt nie zabroni być księżną, ale tak samo jak przed wiekami uzależnione jest to w dużej mierze od aktualnego statusu materialnego – czy stać cię na ozdoby, drogie wzorzyste tkaniny, fantazyjne buciki od dobrego rzemieślnika. Początkującym osobom zwykle radzi się, aby uszyły jak najprostszy, roboczy strój, który będą mogły jeszcze długo wykorzystać przy pracach obozowych (większość imprez odtwórców odbywa się w plenerze, z naciskiem na imprezy o charakterze militarnym), a z czasem dopiero zainwestowały w ozdobny strój odświętny.

Anna Ramsay 1743 r., żona malarza.
Ten niezbyt skomplikowany strój mieszczki
to przecież urok w czystej postaci.
Wracając do XVIII wieku w Szkocji: jeśli marzy ci się odtwarzać kogoś pokroju filmowej lady Letiti MacKenzie, żony Columa, to oczywiście masz do dyspozycji stosunkowo najmodniejsze stroje i materiały najlepszej jakości. Noblesse oblige - musisz zainwestować sporo w biżuterię i dodatki, które będziesz nosić raczej pod dachem. Ale portretując np. panią Geilis Duncan, ubierz się w prostsze, mniej ozdobne suknie, które są też wygodniejsze i umożliwiają codzienną krzątaninę. Bogate mieszczki miały też większy dostęp do importowanych tkanin np. bawełny i okazję do noszenia modnych nowinek. Będzie to też zbliżenie do mody angielskiej czy też "ogólnoeuropejskiej". Strój szkockiej wieśniaczki, takiej przeciętnej panny Laoghaire MacKenzie - to tak naprawdę największa swoboda, brak niewygodnej rogówki pod suknią i najmniej pracy przy szyciu. Do tego oszczędność na dodatkach - nie musisz mieć nawet butów! W wiejskim stroju będziesz swobodnie czuła się także w plenerze. Kosztem jest oczywiście konieczność użycia wełny w stroju i opóźnienie w modzie.


Krok 3. Dopasuj suknię do okazji

Jeśli zdecydujesz się na odtworzenie stroju wieśniaczki lub niezbyt zamożnej mieszczki, ten punkt cię raczej nie dotyczy. Możesz mieć co najwyżej strój codzienny i strój odświętny, ale zakładam, że nie szyjesz sukni po to, aby szorować w niej podłogę, więc problem sam się rozwiązuje. Strój będzie niemal taki sam, niezależnie od tego, czy jesteś w plenerze czy na sali balowej. Ale jeśli masz w głowie obraz szlachcianki, żony szefa klanu lub połowicy zamożnego kupca z Edynburga, możesz się pokusić o określenie, do czego ci suknia będzie tak naprawdę potrzebna i jakich warunkach w niej wystąpisz.
Angielska suknia balowa z
jedwabnej tafty 1743 r., widok z tyłu

W Polsce plenerowe XVIII imprezy reenactingowe nie istnieją w zasadzie w ogóle (co nie wyklucza opcji wyjazdu do Szkocji lub Stanów Zjednoczonych na takową), będą to więc raczej imprezy kostiumowe w zamkniętych pomieszczeniach, bale i pokazy mody, gdzie możesz błysnąć odświętną, wypracowaną kreacją w pastelowych kolorach na rogówce. Paradowanie w takiej kiecce w ogrodzie doprowadzi do jej szybkiego zniszczenia, a wszak nie po to szyjesz strój, aby patrzeć na jego destrukcję. Wygniatanie jedwabnej szaty na parkowej murawie na pewno nie doda jej splendoru, nie mówiąc już o tym, że trudno ci będzie usiąść na piknikowym kocyku, mając na sobie paniers.




 Arabella Pershall, lady Glenorchy,
 portret Allana Ramsay'a z 1740 r. 





Pamiętaj także, że w XVIII wieku modne były bale maskowe w okresie karnawałowym, gdzie należało się pokazać w kostiumie. Niektóre pokazane na portretach suknie należałoby uznać właśnie za kostiumy - np. inspirowane malarstwem van Dycka, o szerokich rękawach, wykładanych koronkowych kołnierzach i odginanych koronkowych mankietach. Uważaj więc, czego używasz jako inspiracji do stworzenia własnego kostiumu.








Angielska suknia dworska ok 1740-45 r.





Może pokusisz się o stworzenie kreacji typu mantua na wielkiej owalnej rogówce do sesji zdjęciowej pod tytułem "Przedstawienie damy na królewskim dworze". Tylko coś takiego potem wykorzystasz chyba tylko na scenie, wystawie albo na pokazie mody ...









Angielski riding habit z 1743 r.





Ale na imprezy plenerowe typu piknik, gdzie zawsze są jakieś gry, do podróży, z czasem na przejażdżki na końskim grzbiecie (o polowaniu w damskim siodle nawet nie marzę) możesz pokusić się o uszycie amazonki z epoki. Na pewno się przyda, a ty przy okazji poćwiczysz szycie strojów męskich, na których amazonki były wzorowane. Może potem obszyjesz też swojego mężczyznę.







Krok 3. Zadbaj o prawidłową bieliznę

Zapomnij o filmowej prześwitującej bawełnianej chemise, sznureczku wokół dekoltu koszuli, wałku na biodra i wiązanych oddzielnie pocket hoops jako stelażu podtrzymującym suknię. To wszystko było modne, ale dużo później. Gorsetu nie unikniesz, nieważne czy jesteś szlachcianką czy dojarką w oborze. Możesz tylko wybrać opcję gęściej lub rzadziej usztywnianą.

Pikowana kamizelka ok. 1740-1750

W Szkocji używano do konstrukcji koszul raczej lnu, bawełna była zbyt droga i mało dostępna.
Koszule musiały być mocne, gdyż to była część odzieży regularnie prana, najczęściej przez gotowanie w wielkich kotłach. Im wyższa warstwa społeczna, tym lepszy gatunkowo materiał, bielszy oraz pojawiające się koronki przy rękawach i dekolcie. Możesz sobie pozwolić również na noszenie ciepłej pikowanej kamizelki, wkładanej na koszulę i gorset, ale na wierzch koniecznie włóż suknię lub żakiet ze spódnicą.

Angielskie paniers z ok. 1750 roku






Lata 40 XVIII wieku to triumf rogówki, która przybrała wtedy owalny, wydłużony kształt, pod wpływem mody angielskiej zresztą.









Anna, Duchess of  Chandos, portert z 1746 r.
 Ewidentnie suknia utrzymuje się na rogówce
o kształcie kopuły.




Ale w miejscach "na krańcu świata" utrzymała się jednak moda na rogówkę w kształcie kopuły, co widać na niektórych portretach. Odtwarzając dziewczynę z Nizin możesz się skłaniać bardziej ku modzie angielskiej, jako Highlanderka pewnie będziesz trochę demode. Kształt rogówki możesz też dopasować do okoliczności, w których będziesz nosiła suknię (np. w owalnej z szerokimi bokami możesz mieć kłopoty ze zmieszczeniem się w secie na balu). Pamiętaj, że pod strój do jazdy konnej również ubierano rogówkę (no, przynajmniej pozując do portretów).






Jeśli decydujesz się na uszycie prostego stroju  zwykłej kobiety, odpuść sobie jakikolwiek stelaż i załóż po prostu co najmniej dwie, a najlepiej trzy lniane halki. Nie muszą być z bardzo grubego materiału, żeby lepiej się układały pod suknią. Dla utrzymania ciepła halka może być również pikowana.

Wrócę jeszcze do bum roll - nie udało mi się znaleźć informacji, od kiedy tak naprawdę się pojawia (poza tym że w modzie dworskiej w XVI wieku) i czy jest możliwe, że był używany przez uboższe kobiety zamiast paniers w pierwszej połowie XVIII wieku. Jeżeli ktoś wie cokolwiek więcej, bardzo proszę o komentarz.


Krok 5. Wybór odpowiedniego materiału


Oczywiście dopasuj materiał do okazji i pozycji społecznej, skup się głównie na lnie w odzieży spodniej, wełnie w odzieży wierzchniej, a jeśli jesteś bogata, śmiało sięgnij po jedwab na specjalne okazje (w użyciu na pewno była tafta i satyna). Dostępne były także mieszanki lniano-wełniane, sprowadzane z Anglii. Na bawełnę było wówczas nałożone embargo, co o oznacza jej znacznie mniejszą dostępność i relatywnie wysoką cenę. Wełnę w Szkocji folowano, więc odzież "outdoorową" możesz śmiało uszyć z sukna, które zapewni ciepło.
Anna, córka sir Jacoba Bouverie, portret z 1746 r.

Skupmy się natomiast na wzorze tkaniny - wbrew pozorom damskie suknie nie były w przeważającej mierze szyte z tartanu. To był raczej wyjątek, gdyż w sukniach dominowały kolory pastelowe i brak wzorów. Na pewno łatwiej znaleźć gładki materiał niż taki, który będzie miał odpowiedni wzór z epoki, no i suknia będzie dzięki niemu bardziej uniwersalna. Oczywiście łatwiej też uszyć suknię gdy nie musisz kroić jej części z uwzględnieniem raportu wzoru. Co ciekawe, na portretach z epoki wysoko urodzone damy często noszą białe kreacje - może w XVIII wieku trzeba szukać korzeni obecnego tradycyjnego szkockiego stroju, którym jest właśnie biała suknia. Podobno była to też oznaka sympatii politycznych (do królewskiego domu Stuartów), zwłaszcza w zestawieniach z niebieskimi dodatkami.



Helen Murray of Ochtertyre, ok 1745 r.
Ale jeśli już decydujesz się na tartan, pamiętaj, że między bajki możesz włożyć przekonanie, że członkowie klanów chodzili ubrani w stroje z identycznych tkanin. Praktyka stosowania wzorów klanowych rozpoczęła się w XIX wieku od ... oszustwa, kiedy dwóch panów, podających się za wnuków księcia Karola Stuarta pojawilo się w Szkocji ze spreparowanym manuskryptem, mającym pokazywać barwy klanowe i wzory tartanów. W XVIII wieku wzory tartanów były po prostu tworzone lokalnie - do farbowania wełny używano roślin występujących w najbliższej okolicy, więc tartany były charakterystyczne dla danej okolicy, niekoniecznie dla całej rodziny. Barwniki syntetyczne jeszcze nie istniały, więc kolory tartanów były trochę przygaszone (co nie oznacza wcale, że utrzymane wyłącznie w burych tonacjach). Wybierz zatem  nieco spokojniejszy wzór, a nie coś krzykliwego w kolorze chabru lub fuksji.


Wzór kwiatowy z sukni Clementiny Walkinshaw,
portret z 1740-45 roku




Na wsi bardzo popularnym wzorem były.... pionowe paski, chociaż niezbyt gęsto rozmieszczone na tkaninie. Na portrecie Clementiny Walkinshaw widzimy także motywy kwiatowe, zapewne tkane razem z wątkiem. Przypuszczalnie moda na takie tkaniny przyszła z Anglii, ale prawdopodobnie rozprzestrzeniła się także na niższe warstwy społeczne, gdyż książę Karol Stuart, przebrany za Betty Burke nosił właśnie kwiaciastą suknię, odpowiednią dla pokojówki.





Krok 6. Poprawny wykrój

Tutaj chyba nie mamy czegoś takiego jak "jedyny-poprawny-zachowany-szkocki-wykrój", na którym możemy bazować. Poleca się jednak szycie sukni na wzór robe a l'anglaise z pierwszej połowy XVIII wieku, np coś takiego:
Widok z tyłu


Jedwabna robe a l'anglaise,
szerokie datowanie 1740-1760




















albo takiego - sięganie po wcześniejsze modele może być nawet bardziej uzasadnione historycznie, nowinki mody do Szkocji docierały później.
Robe a l'anglaise 1725-1750,
połączenie jedwabiu i lnu
Robe a l'anglaise z 1735 r.,
przerobiona w latach 1740-1750






















Możesz też użyć zestawu jacket/bedgown ze spódnicą dopasowaną do kształtu rogówki, np takiego:

Ten sam strój -widok z tyłu
Jacket z pikowaną spódnicą 1740-1750,
widok z przodu






.















Uprzedzam lojalnie, że nie odróżniam za bardzo typów żakietów, więc sugeruję się wyłącznie podpisami. Poniżej przykłady:


Francuski żakiet casaquin z 1740 r.
Angielski caraco jacket ok 1740-45















Bedgown 1731-1740; poranny strój bogatych dam
i całodzienny tych ubożsych
Żakiet może być wykonany zarówno z wzorzystej tkaniny, tak aby pięknie kontrastował z gładką spódnicą, albo z gładkiego materiału, uzupełniony jedynie wzorzystym, haftowanym bawetem.
Hiszpański jacket z gładkiego jedwabiu ok. 1740 r.
Francuski haftowany casaquin z ok 1740 r.

















Nie widać na portretach jakobitek świadomych nawiązań do mody francuskiej. Szycie stroju według francuskiego wzoru nie było co prawda zupełnie wykluczone (Francję ze Szkocją łączył niegdyś tzw. Auld Alliance, Stare Przymierze, na mocy którego Francja często udzielała Szkocji wsparcia w walce ze wspólnym wrogiem, to jest Anglią). W XVIII wieku Szkocja nie miała jednak silnej pozycji politycznej, nie była samodzielnym państwem i sojusz nie miał już praktycznie znaczenia politycznego - choć Bonnie Prince Charlie usiłował uzyskać poparcie króla Ludwika XV dla powstania w 1745 r. Nie było zatem powodów do ożywionych kontaktów handlowych. W tym czasie też Anglia była w stanie wojny z Francją i stosunki handlowe pomiędzy państwami nie były szczególnie podtrzymywane.

Jak zaobserwowałam, na portretach Szkotek (oczywiście tych bardzo bogatych) widać jednak pewne odrębności noszonych sukien w stosunku do Angielek, być może powstałych z racji sympatii pro-jakobickich.
Miss Craigie 1741 r






  • portfelowo zakładany stanik sukni, pod którym nie ma bawetu 
  • lub stanik typu open-front z gładkim bawetem bez wzoru, z tego samego materiału.
  • sznurowanie stanika - zygzakowate, nie krzyżowe
  • głęboki  i niezbyt szeroki dekolt 
  • szerokie rękawy




  • Maria Leszczyńska, portret z 1725 roku
    Szkotki zachowały linię rękawów, która była modna na początku osiemnastego wieku. Takie bufy widoczne są na wszystkich portretach szlachcianek szkockich z pierwszej połowy lat 40 i nie widać tendencji do zwężenia ich wzorem kreacji rodem z Paryża, a choćby i z Londynu. Nie były w tym osamotnione - takie rękawy pojawiają się też na portretach polskich szlachcianek. Niektóre panie podpinają  rękaw pięknym klejnotem, np. z dużą perłą, tak jak ich XVII babcie, ukazując spory fragment koszuli z koronkowym angażantem. Nie wiem jeszcze, czy jest to na pewno codzienny strój, czy też świadoma stylizacja kostiumu na wcześniejszą epokę. Nagminność portretowania się w takim stroju daje jednak nadzieję, że Szkotki rzeczywiście mogły coś takiego nosić. Patrząc na portret królowej Marii Leszczyńskiej z 1725 roku (kiedy została żoną Ludwika XV) wygląda to trochę jak opóźnienie Szkotek w modzie o 20 lat.  


    Inspiracji do stworzenia własnej kreacji możecie szukać także na portretach, które umieściłam poście dotyczącym Clementiny WalkinshawJeanie CameronAnny Farquarson i innych dam oraz Flory Macdonald. Widoczne jest jednak, że Flora MacDonald nosi jednak suknie mocno stylizowane na siedemnastowieczne i coś w rodzaju kostiumu wiejskiego, będącego raczej wyobrażeniem, niż faktycznym odzwierciedleniem szkockiego stroju wieśniaczki, więc należy uważać z dosłownym kopiowaniem jej strojów.


    6. Dobierz dodatki

    Szal (Pled)
    Helen Balfour Hamilton 1742 w kraciastym szalu


    Ciepły wełniany szal jest rzeczą szalenie przydatną w Szkocji, gdzie temperatury są dość niskie i często można spodziewać się deszczu. Spokojnie zastąpi płaszcz, który jest malowniczy, ale bardzo nieporęczny w użytkowaniu. Obecnie najbardziej stylowy wydaje sie być uszyty z tartanu, ale czy tylko takie opcje mamy?





    Rysunki z XIX w. kobiet noszących arisaidh,
     prawdopodobnie sto lat wcześniej Szkotki nosiły się tak samo
     Szale góralek na wsi przybierał formę wielkich "kocyków" spinanych okrągłą broszą pod szyją i ściąganych pasem, zwanych arisaidh. To wdzianko bywało tworzone z gładkiej wełny albo pasiastej lub kratki na białym tle.Jest to bardzo wygodne upięcie, ale wizualnie dodaje trochę lat.

    Rysunek z 1745 roku




    Na podstawie zachowanych rysunków wydaje się, że w mieście szal bywał węższy, ale za to dłuższy, sięgający końcami ziemi i nie ściągany paskiem, przez co sylwetka staje się zgrabniejsza. Nie jest powiedziane, że jest zarezerwowany tylko dla żon kupców i urzędników.








    Cecilia Craigie, córka lorda
    Roberta Craigie of Glendoick






    Szale arystokratek na portretach bywają tartanowe, ale bardzo często są gładkie, połyskliwe i mają pastelowe kolory, kontrastujące z noszoną suknią. Wyglądają tak, jakby były uszyte z jedwabiu. Ponadto wydaje się, że mają mniejsze rozmiary niż noszone przez wieśniaczki, ale  trudno to w pełni ocenić patrząc na portrety.








    Nakrycie i ozdoby głowy


    Obraz Davida Allana  z
    1780 r., przedstawiający
    góralskie wesele. Tutaj portret
    młodej dziewczyny.

    Nakrycia głowy są szalenie oryginalne w dzisiejszej dobie chodzenia z gołą głową i w prostych najczęściej fryzurach. Z moich obserwacji wynika, że nakryta głowa przyciąga oko obiektywu i przeobraża całkowicie współczesną postać. Czepek pozwala ukryć współczesną krótką fryzurę lub szalony kolor włosów.

    Gdy odtwarzasz arystokratkę, nie przejmuj się nakryciem głowy, ale pamiętaj o wyszukanej fryzurze, która może być także ozdobiona sznurami pereł. Ale już średnia i niższa warstwa społeczna była mocniej przywiązana do nakryć głowy, będących oznaką statusu.

    Jeśli jesteś młodziutką, niezamężną dziewczyną, możesz nosić fryzurę z rozpuszczonych włosów lub warkoczy, przewiązanych przepaską z wełny lub jedwabiu tzw. snood, takim odpowiednikiem wianka, symbolizującego dziewictwo. Wstążkę zawiąż na kokardę z boku lub z tyłu głowy.






    "The Hen Wife" z 1706 r.,  ale kertch
    pojawia się także na późniejszych wizerunkach


    Jeśli jesteś mężatką (albo singielką w wieku nie-nastoletnim), nakryj głowę tak aby schować włosy przynajmniej częściowo. Bardzo tradycyjnym nakryciem głowy zamężnej i starszej Szkotki jest kertch - trójkątna biała chusta, przypinana do drugiej niewielkiej chusty ciasno zawiązanej na głowie, z końcami luźno zwisającymi, albo zawiązanymi pod brodą. U najuboższych Szkotek kertch był często najlepszym kawałkiem materiału, jakie posiadały.



    Czepek z ok. 1740 r.


    Gdy chcesz ubrać się jak mieszczka, możesz także używać płóciennego (lnianego) białego czepka o różnych kształtach, także ozdobionego koronkami. Tak naprawdę czepek szybko przeniknął również na wieś, ale bywa widoczny także na portretach arystokratek, niekoniecznie zamężnych. Kapelusza na co dzień jeszcze nie będziesz używać, chyba że jest to kapelusz wzorowany na męskim, uzupełniający suknię amazonkę do polowań,






    Fichu/Neckerchief

    Fichu 1740-1760
    Ta biała chusta na szyję nie jest obowiązkowa u szlachcianki, zwłaszcza w zestawieniu z elegancką, balową suknią. Ale jeśli jesteś uboższą damą, zaopatrz się w takową. Ochroni cię przed zimnem i będzie kolejnym ciekawym dodatkiem, który zbuduje ci postać. Albo ukryje błędy w sztuce krawieckiej. Len na pewno będzie dobrym wyborem, przy wyższym statusie możesz też sięgnąć po muślin, także haftowany.


    Fartuch

    Fartuch angielski ok 1730-1740
    Oczywiście przyda się raczej przy pracy, w codziennym stroju, w niższych warstwach. Ale zachowały się przykłady pięknie wykonanych jedwabnych, suto haftowanych fartuchów, na pewno nie noszonych przez zwykłe gospodynie. Dodatkowo założenie fartucha pomoże opanować rozchylające się poły żakiecika typu bedgown. Pod fartuchem możesz też ukryć dowiązywaną kieszeń na drobiazgi.



    Haftowana kieszeń, Anglia 1740 r.
    Dowiązywana kieszeń

    Kobiety na początki XVIII wieku nie noszą jeszcze torebek, a przecież zawsze jakieś drobiazgi musza być pod ręką. Stroje nie posiadają doszytych kieszeni, nie nosi się też pasków, do których można dowiązać sakiewkę. Takie kieszenie, choć zwykle pięknie zdobione haftami, nosi się ukryte albo pod spódnicą albo pod fartuchem (co zwykle prowokowało złodziei).



    Pończochy z podwiązkami


    Młoda dziewczyna ubierająca pończochy;
    tradycyjnie uważa się, że rycina przedstawia
    Clementinę Walkinshaw




    Z noszenia pończoch możesz zrezygnować tylko wtedy, kiedy jesteś ubogą góralką i chodzisz boso. W XVIII wieku noszono pończochy z dzianiny, robione na drutach albo na igle albo szytych z materiału, wełniane i lniane. Długość za kolano do połowy uda. Pod kolanem przewiązane podwiązką w formie wstążki. Co ciekawe, pończochy nie występowały wyłącznie w białym kolorze - popularne były również czerwone  i zielone.










    Stomacher ok. 1740 r.
     Stomacher

    Mała rzecz, a cieszy - to pięknie zdobiony, najczęściej haftowany trójkątny kawałek materiału, noszony na gorsecie pod otwartymi żakietami. Bardzo popularne były motywy roślinne, które należy starannie wyhaftować, gdyż stomacher jest bardzo widocznym elementem stroju. Zmiana bawetu pozwala w krótkim czasie odmienić nieco kreację. Ale uwaga na ten element, jeżeli nosi się go do białej sukni lub uszytej z wzorzystego tartanu - lepiej pozostawić go wówczas gładkim, aby miks wzorów nie zniszczył ogólnego wizerunku kreacji. Na portretach jakobitek ten element garderoby najczęściej jest po prostu biały, ewentualnie różowy lub niebieski.


    Mitenki

    Francuskie jedwabne mitenki
    1720-1740
    Ponieważ rękawy w sukniach i żakietach sięgały najczęściej łokcia, istniała spora potrzeba ochrony przedramion przed zimnem na zewnątrz albo w źle ogrzewanych pomieszczeniach. Odpowiedzią były mitenki bez palców, które pozwalały kobietom na wykonywanie ich codziennych obowiązków w cieple. Biedniejsze panie nosiły wełniane, robione samodzielnie na drutach, elegantki na specjalne okazje mogły sobie pozwolić na jedwabne, nieraz jeszcze dodatkowo haftowane.




    Biała róża
    Flora MacDonald
    Dodatek niekonieczny :) Na portretach z epoki był jednak oznaką sympatyzowania z jakobitami i popierania sprawy księcia Karola Stuarta. Róża mogła być noszona w ręku, ale przypinano ją także do włosów. Powinna to być raczej polna róża o pełnych kwiatach. Mile widziano także przypinanie pączków róży. Symbol był czytelny, ale nie tak oczywisty jak miniaturowy portrecik Bonnie Prince Charlie'go. Dla panów odpowiednikiem róży była biała kokarda, przypięta do nakrycia głowy.


    Kilka słów na koniec

    XVIII wiek nie był dla mnie do tej pory aż tak interesująca epoką, aby poświęcać jej dużo czasu. Przyznam, że odstraszają mnie zarówno czasy saskie w Polsce, jak i np. czasy przedrewolucyjne w Wersalu. Nie "zachorowałam" na Marię Antoninę i jej chemise a la reine. Ale ponieważ mentalnie "jestę Szkotę" serial "Outlander" obudził na nowo zainteresowanie czasami jakobickimi i powstaniem z 1745 roku. Do tej pory nigdy nie zrobiłam takiego szerokiego researchu na temat strojów z tamtych lat, chociaż zdaję sobie sprawę, że dla osób siedzących mocno w XVIII wieku moje wskazówki pomogą być ... no własnie, zaledwie takim początkiem wstępu do zarysu. Mam jednak nadzieje, że chociaż co nieco przybliżyłam specyfikę samej Szkocji i zachęcę Was do dalszych samodzielnych poszukiwań.



    Komentarze

    1. Ojeju! Ja również zachorowałam na "Outlandera"! I to baaardzo okropnie :D
      Nawet mam już jeden kostium gotowy: http://korsena.blogspot.com/2014/12/outlanderomania-peen-kostium.html
      A kolejny, ale już z myślą o VII Jakobickim Balu Szkockim w Krakowie się szyje :)
      Bardzo fajny post, pomocny dla początkujących :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Właśnie podziwiałam Twój zestaw na blogu - aż zazdrość bierze (w pozytywnym sensie :) Samodzielne szycie jeszcze przede mną

      OdpowiedzUsuń

    Prześlij komentarz

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Popularne posty