Jakobickie damy na polu bitwy

Chociaż Flora MacDonald jet najbardziej znaną bohaterką powstania jakobickiego w 1745 roku, nie była jedyną, która okazała odwagę i poświęciła się "dla sprawy". Co ciekawe, wiele z tych dam było przepięknymi kobietami, które nie uważały za zasadne pozostać w swoich buduarach w czasie wojny. Towarzyszyły swoim mężczyznom także na polu bitwy, a nieraz okazywały się odważniejsze i sprytniejsze od nich. Ryzykowały wszystkim - życiem, zdrowiem, szczęściem rodzinnym, reputacją, pozycją społeczną, ale mimo to podjęły wyzwanie, które przyniosła im wojna.Uroda połączona z wielką pewnością siebie i inteligencją pozwoliła im przetrwać trudne czasy - i zaskoczyć niejednego mężczyznę. 

Anne Farquharson, lady MacKintosh - "La Belle Rebel" 


 XIX wieczna rycina ze zbiorów Waltera Blaikie
Ta ślicznotka pochodziła z rodziny zdecydowanie popierającej jakobitów. Anna Farquharson urodziła się w 1723 roku i mając lat dwadzieścia poślubiła Angusa MacKintosh, szefa klanu MacKintosh, z którym zamieszkała w Moy Hall niedaleko Inverness. Niestety Angus w czasie powstania poparł Anglików i wraz z większością członkow klanu dołączył do oddziału Black Watch Lorda Loudona. Dwudziestodwuletnia wówczas Anna postanowiła działać wbrew mężowi. W męskim stroju objechała pobliskie doliny i zebrała pozostałych mężczyzn z klanu MacKintosh i Chattan - mogła zaoferować księciu Karolowi Stuartowi wsparcie ok. 400 mężczyzn (niektóre źródła mówią o 200), którzy dołączyli do niego, kiedy książę cofał się z nieudanego marszu na Londyn i jego siły stopniały. Oddział jakobickich MacKintoshów dołączył w samą porę, aby wesprzeć go w bitwie pod Falkirk. Oficjalnie Anna nie mogła zostać ich dowódcą wojskowym, więc na czele oddziału stanął MacGilivray z Dunmaglass. Nie przeszkadzało to jednak obdarzyć Anny honorowym tytułem pułkownika - i to przez własnego męża! Angus MacKintosh podczas wojny został wzięty do niewoli przez jakobitów, a książę Karol oddał jeńca z honorami pod straż żony. Anna skłoniła się Angusowi ze słowami "Do usług, kapitanie", na małżonek z równie wielką rewerencją odpowiedział "Do usług, pułkowniku!".

Rycina z  ok.1900 r. wykonana na podstawie
portretu Allana Ramsay'a
Największym jednak sukcesem Anny była obrona dworu Moy 17 lutego 1746 roku. Do Inverness dotarła plotka, że Anna MacKintosh ma gościć u siebie księcia Karola. Lord Loudon, dowodzący Anglikami postanowił ująć księcia i zdobyć nagrodę za jego głowę. Na czele 1500 żołnierzy pomaszerował w kierunku Moy Hall. Jednak mieszkająca w Inverness matka Angusa MacKintosha, nie popierająca proangielskiej postawy syna, wysłała znajomego piętnastoletniego chłopaka do dworu z wiadomością o planowanej napaści. Chłopcu szczęśliwie udało się prześlizgnąć pomiędzy patrolami lorda Loudona i zawiadomić Annę. Młoda lady nie straciła głowy, choć ubranej jeszcze w nocny czepeczek. Ponieważ nie dysponowała siła militarna, postawiła na koncept. Wysłała pięciu mężczyzn na drogę wiodącą do Moy Hall, którzy rozstawili się w gęstej mgle i wykrzykiwali z różnych stron zawołania wojenne kilku klanów. Przerażeni żołnierze Loudona, pewni że mają naprzeciw siebie całe siły jakobickie, w panice uciekli. Następnego dnia 200 z nich zdezerterowało, a lord Loudon postanowił wycofać się na spokojniejsze terytorium i zaczekać na  główne siły Cumberlanda.  Książę był tym razem ocalony, a lady Anna zrobiła na nim tak wielkie wrażenie urodą i inteligencją, że nazwał ją "La Belle Rebel", które to określenie trwale do niej przylgnęło.

Portret Anny, przypisywany Bartholomew'owi Dandridge
Kiedy powstanie upadło po bitwie pod Culloden, Anna została na sześć tygodni uwięziona w Inverness, ale następnie zwolniona ją i oddano pod dozór teściowej, zapewne ze względu na działalność pro-hanowerską Angusa MacKintosha. Życie toczyło się dalej i małżonkowie z czasem wrócili do zwykłych towarzyskich obowiązków. Na jednym z bali w Londynie, wydanych przez największego oprawcę Szkocji, Rzeźnika Cumberlanda, Anna została przez gospodarza wieczoru zaproszona do tańca tańczonego do angielskiej melodii, zdecydowanie pro-hanowerskiej. Anna nie mogła odmówić, ale odpłaciła mu pięknym za nadobne - przy następnej okazji zaprosiła go do tańca do wtóru jakobickiej melodii. Takie małe moralne zwycięstwo, a pokazujące wyczucie chwili i lotny umysł godny pana Zagłoby.

Margaret Ferguson Murray - "Beautiful Recruiting Seargeant"

Niestety, nie zachował się żaden portret
pięknej Margaret Murray. Ten wizerunek
jest XIX wieczny.
Mniej szczęścia miała inna piękność, Margaret Fergusson Murray, która wspierała księcia Karola na nieco innym polu. Jej małżonek  John Murray z Broughton został sekretarzem księcia, a żona postanowiła mu towarzyszyć wszędzie tam, gdzie się razem znajdą. Wkrótce znalazła też dla siebie funkcję - począwszy od 17 września 1745 roku w Edynburgu po odczytaniu proklamacji jakobitów rozdawała młodym ludziom białe kokardy, symbol powracającej dynastii. W twarzowym męskim stroju - błękitnym mundurze francuskich huzarów, bramowanym futrem, oczarowywała kolejnych mężczyzn, którzy pozostając pod jej urokiem osobistym, zaciągali się do armii Stuarta. Niektórzy podobno tylko z tego powodu, aby móc częściej oglądać tą wspaniałą piękność. Pozostaje zagadką, ilu mężczyzn faktycznie zaciągnęło się, licząc na jeden uśmiech Margaret.

Kłopoty zaczęły się po przegranej bitwie pod Culloden 16 kwietnia 1746 roku. Pan Murray nie był obecny podczas bitwy, złożony chorobą. Po klęsce poczuł się na tyle mężem stanu, próbując zebrać na nowo jakobitów, a równocześnie przekonać księcia Karola, aby nie opuszczał Szkocji, że nie mógł (a może nie chciał) myśleć o żonie. Czy nasza piękność to rozumiała - nie wiemy. Margaret zaczęła samotnie uciekać na zachód, kryjąc się wśród wrzosowisk. Pokonała pieszo prawie 100 mil. Wydawało się, że szczęście się do niej uśmiechnie, gdyż spotkała męża w Strontian w zachodniej części Highlandów, a ten zapewnił ją, że zorganizował ucieczkę do Irlandii. Miał wszystko przygotować i opłacić, ale kiedy Margaret dotarła do portu, okazało się, że nie ma dla niej żadnej łodzi - nikt nie chciał zaryzykować dla żony rebelianta, obojętnie jak pięknej. 

Długa wędrówka nadszarpnęła siły Margaret, w dodatku spodziewającej się dziecka, ale silna wola przetrwania przeważyła. Postanowiła pieszo dostać się do Edynburga, oddalonego o 150 mil, oddzielonego od niej Wielkim Glenem i licznymi pasmami górskimi. Naprzeciw siebie miała żołnierzy angielskich, którzy polowali na powstańców i dopuszczali się wielkich okrucieństw na ludności cywilnej, nie oszczędzając kobiet ani dzieci. Zwierzęta domowe i zapasy żywności były zabierane albo niszczone, realne stało się widmo głodu. Młoda kobieta w zaawansowanej ciąży, słaba i chora, była łatwym łupem zarówno dla regularnej armii angielskiej, jak i wszelkiej maści dezerterów. Nie wiemy jak to zrobiła, jak przetrwała ta peregrynację, ale 25 czerwca 1746 roku zapukała do drzwi domu w Edynburgu przy ulicy Cant's Close, w którym zamieszkiwała jej matka. Mąż próbował dostać się do Peebleshire aby wyzdrowieć i być może odpłynąć do Europy (niestety, został ujęty w domu siostry w dniu 27 czerwca 1746 roku). Może przynajmniej częściowo towarzyszył Margaret w drodze, przecież Peebleshire znajduje się o 30 mil od Edynburga, ale o tym historia milczy. 

O ironio, ulica Cant's Close w Edynburgu znajduje się niedaleko Market Cross, gdzie niecały rok wcześniej śliczna Margaret rozdawała rekrutom słodkie uśmiechy i jakobickie kokardy. Ale w tym domu nie była bezpieczna, było prawie pewne, że Anglicy będą jej szukać po domach krewnych. Pomogły jej przyjaciółki - lady Wallace i pani Hamilton. Udało się ptrzetransportować Margaret na Abbey Hill, gdzie rok wcześniej odbył się bal na cześć księcia Karola, a następnie przeniesiono ją do Brunsfield Links, gdzie przetrwała ukryta w szafie na poddaszu. Konspiracja była tak głęboka, że nawet mąż lady Hamilton nie wiedział o jej pobycie. Cóż, wpierał Anglików, ale dzięki temu jego dom nie był narażony na przeszukanie i byłoby to raczej ostatnie miejsce, o którym można by pomyśleć jako bezpieczne dla rebeliantki. Margaret spotkał jednak kolejny cios - dowiedziała się o aresztowaniu jej męża. Zbliżał się termin porodu, więc przyjaciółki zdecydowały, że trzeba poszukać innego bezpiecznego, ale bardziej komfortowego miejsca dla położnicy. Odpowiedni dom znalazł się przy obecnej Królewskiej Mili, gdzie 25 września 1746 roku Margaret urodziła syna, potajemnie ochrzczonego imieniem Młodego Pretendenta. Miesiące trudów i złych warunków spowodowały jednak, że słabe dziecko zmarło po zaledwie kilku dniach. Nie dbając już o bezpieczeństwo przeniesiono Margaret powtórnie do domu matki przy Cant's Close. 

Udało jej się wrócić do zdrowia i kilka miesięcy później poprosiła panią Hamilton o pomoc w zorganizowaniu ucieczki do Holandii, gdzie zamierzała osiąść. Jednak ucieczka się nie powiodła - prawdopodobnie rodzina męża przekupiła duńskiego kapitana, aby nie zabrał jej na pokład. Szwagier MacDougal odmówił wcześniej wypłaty pieniędzy należących do Johna Murraya i nie zamierzał w żaden sposób wspierać samej Margaret. Dzielna kobieta podjęła zatem jeszcze jedna próbę - pod przybranym nazwiskiem wyjechała do Anglii i zamieszkała w Lambeth. Miała nadzieję, że uda jej się połączyć w jakiś sposób z uwięzionym w Tower mężem. Pan Murray, wykształcony i elokwentny, do tej pory dzielny jakobita (może tylko nieco pompatyczny i łasy na pochlebstwa), okazał się jednak zdrajcą - zaczął "sypać", składając zeznania obciążające głównych oficerów jakobickich. za spolegliwość został uwolniony z więzienia, a jego zeznania doprowadziły do wykonania egzekucji na Simonie Fraser lordzie Lovat, szefie klanu Fraserów. Od tej pory Pana Sekretarza zwano "Mr. Evidence", a jego szkoccy przyjaciele nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. 

Zdegustowana Margaret, zawiedziona jego zachowaniem, nie czekała na niego, tylko ostatecznie wyemigrowała do Holandii, gdzie na długie lata ślad po niej zaginął. Prawdopodobnie jednak jako staruszka wróciła do Anglii, gdzie zmarła w Londynie w 1779 roku. A mąż zdrajca stał się dodatkowo bigamistą - pomimo że jego związek z Margaret nie został rozwiązany, znalazł sobie nową  żonę Dorothy, którą przedstawiał jako lady Murray!

"Strikingly beautiful" Lady Margaret Ogilvy

Ten wizerunek to XIX wieczna rycina ze zbiorów
Waltera Blaikie, ale wydaje się, że odzwierciedlająca
rzeczywisty portret lady Margaret
.
Margaret Ogilvy pochodziła ze szkockich nizin, gdzie Stuartowie tradycyjnie cieszyli się mniejszym poparciem.  Kiedy wybuchło powstanie, miała zaledwie dwadzieścia lat. Mąż, lord David Ogilvy, równie młody ale dzielny żołnierz, wspierał powstanie, a ukochana żona towarzyszyła mu w czasie wyprawy, w razie potrzeby również trzymając rapier w dłoni albo dzierżąc wodze jego zapasowego wierzchowca. W tych czasach zdarzało się, że żony i narzeczone prostych żołnierzy towarzyszyły im w obozie, ale Margaret była w końcu szlachcianką, przyzwyczajoną do wygody i wyposażoną w umiejętności przydatne raczej w salonie niż w wojennym namiocie. szkockie niziny były obszarem spokojniejszym i bardziej "cywilizowanym" niż Highlandy. Pamfleciści oskarżali młodą lady, że wyzbyła się zupełnie cech kobiecych, zamieniając je na próżne ambicje i okrucieństwo. Myślę, że to chyba nieprawda. Ta piękna młoda kobieta nie przetrwałaby bez siły charakteru, ale też i odrobiny wdzięku, zwłaszcza po wojnie.

Davidowi Ogilvy udało się się uciec ze Szkocji po przegranej bitwie pod Culloden, ale jego żona została pojmana w Inverness, skąd w czerwcu 1746 roku przetransportowano ją do więzienia na zamku w Edynburgu. Margaret  miała jednak przyjaciół i krewnych w mieście. W listopadzie udało się zorganizować ucieczkę - Margaret wieczorem włożyła prosty strój ubogiej praczki i ominęła straże. Jej siostra o poranku poinformowała straże, że Margaret leży chora w łóżku. Udało się - nikt nie sprawdził jej zapewnień. W mieście Margaret natknęła się na strażników, którzy myśleli, że jest przebranym księciem Karolem Stuartem, ale lady szybko przekonała ich, że mają do czynienia z kobietą. Bez dalszych przeszkód wsiadła na statek i odpłynęła do Francji, gdzie szczęśliwie udało jej się połączyć z mężem. Kiedy zaszła w ciążę, nie chciała urodzić dziecka w obcym kraju. Znów przekradła się przez hanowerska blokadę i urodziła w Szkocji syna Angusa. Zmarła jednak dość szybko, w 1757 roku, choć w tych czasach nie było to niczym nadzwyczajnym. David ożenił się drugi raz, jednak jestem pewna, że nie zapomniał o ukochanej i oddanej pierwszej żonie.

Bonnie Prince Charlie miał nadzwyczajne szczęście, że w walce wspierały go tak piękne i dzielne kobiety. Być może pociągnął je urok osobisty i charyzma młodego księcia, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te młode szlachcianki chciały własnymi siłami wspomóc sprawę, której były oddane z całej duszy. Wojna jest takim sprawdzianem, który może wyciągnąć z człowieka jego najlepsze i najgorsze cechy. Cóż, te trzy damy na pewno pokazały się z jak najlepszej strony i nie straciły przy tym głowy. To fantastyczne, że pamięć o nich nie zginęła.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty