Jak smakował XVIII wiek

mal.Pehr Hilleström
Zastanawialiście się kiedyś, co jadał na śniadanie Jerzy Waszyngton. Czy Maria Antonina rzeczywiście chrupała te filmowe, farbowane ciasteczka? Albo w jakich warunkach pracowali osiemnastowieczni kucharze i czy te potrawy z epoki byłoby w ogóle dzisiaj jadalne ?
Oto fantastyczny kanał z gotowaniem na ekranie w warunkach XVIII wiecznych i na podstawie autentycznych przepisów, choć w większości amerykańskich. Znajdziecie tam potrawy bardziej pracochłonne, do wykonania w domu w odpowiednio wyposażonej kuchni, ale także przepisy proste, żołnierskie, które można przygotować z powodzeniem w warunkach plenerowych. No i o różnym stopniu trudności, ale po pobieżnych oględzinach wyglądających na nie takie skomplikowane, może troszkę czasochłonne. Do tego solidna porcja historii, mnóstwo informacji o dostępności składników i ulubionych smakach naszych przodków.

Kilka przykładów poniżej:

Prostota to nie prostactwo
Okazuje się, że wiele spożywanych wówczas potraw miało starożytny rodowód, ale z biegiem lat zostało wzbogaconych i udoskonalonych. Tak jest ze smażonym w jajecznej panierce chlebem, który jadali już starożytni Rzymiani. Te francuskie tosty -jak mówią Anglosasi- u mnie w domu znane są pod plebejska nazwą "chleb w jajku" i jest prostym sposobem na zagospodarowanie podeschniętego już nieco pieczywa albo ostatnia deską ratunku przy pustej lodówce o godzinie 23.00. Ale z dobrych składników można z tego zrobić danie wykwintne, o pięknej nazwie "payne perdue", okraszone ciekawą anegdotką do opowiedzenia podczas serwowania.


Inna ciekawostką są np. smażone cebulowe krążki, dostępne we współczesnych amerykańskich fastfoodach.


Zaopatrzenie spiżarni
Słyszałam oczywiście o grzybowym ketchupie, ale nie próbowałam do tej pory. W Polsce nie jest chyba dostępny. Jeśli lubicie ciekawe przepisy z gatunku spiżarnianych - oto coś ciekawego i bardzo pracochłonnego/czasochłonnego.


Znajdziemy tam także kilka przepisów na chleb, np. na chleb francuski.


Słodkości dziecinnie proste
Bardzo lubię serię nagrań z córeczką pana Townsenda, która pomaga w gotowaniu albo sama bierze się do przygotowania prostych słodyczy. Coś w sam raz na domowe zabawy z dziećmi  np. pieczenie ciasteczek czekoladowo-migdałowych.


W ogóle słodycze z tamtego czasu wyglądają bardzo smakowicie, np. taka tarta porzeczkowa.



Gratka dla odtwórców historycznych
Świetna sprawą są przepisy nadające się dla odtwórców historycznych, takie jak te przepisy na żołnierską soloną wieprzowinę

albo polowe zapiekanki z fasoli.



Oczywiście nagrań jest dużo więcej. Polecam, filmiki świetnie się ogląda! A przy tym to wyposażenie kuchni i urocze naczynia, wyglądające równie "smakowicie" jak same potrawy. Warto spróbować posmakować przeszłości!

Komentarze

  1. Cóż za zbieg okoliczności, jakiś czas temu wpadłam na taki sam pomysł, to znaczy, żeby wykonywać historyczne przepisy w odpowiednich do danego okresu strojach i nie tylko z 18 wieku. Może gdy moja szafa z rekonstrukcjami będzie bogatsza pokuszę się o zrealizowanie tego w formie zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł, czekamy zatem z niecierpliwością na Twoje nagrania.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty