Jak pachniała starożytność

Korzeni perfumiarstwa należy z całą pewnością szukać w starożytności. Ale nie takich skromnych początków, tylko głębokiej i rozwiniętej sztuki utrwalania i używania zapachów. Nic oczywiście nie stało się z dnia na dzień, tak naprawdę o zaawansowaniu zadecydowały setki lat doświadczeń i stosowania perfum w życiu codziennym. Przypuszczalnie zaczęło się od użycia wonności w celach kultowych i do balsamowania zwłok, przeszło na zwykłych (i żyjących oczywiście) ludzi.W starożytności to właśnie Egipt był potęgą perfumiarstwa, produkując pachnidła na rynki całego basenu Morza Śródziemnego. Nie oznacza to oczywiście, że nikt inny perfum nie mieszał, ale Egipt zdecydowanie produkował najwięcej, chociaż niektóre surowce były specjalnie sprowadzane z krajów ościennych.

Jak wydobyć zapach


Chociaż słowo perfumy pochodzi od "pro fumo", czyli "przez dym", co sugeruje używanie wonności w formie kadzideł, wrzucanych do ognia lub na rozżarzone węgle, jednak starożytne perfumy to przede wszystkim pachnące olejki sporządzane metodą maceracji w tłuszczu roślin, kwiatów i żywic; nieraz podgrzewano taką miksturę, aby zapachy się uwolniły. Ale nie był to także zwykły olej - grecki lekarz Dioskurides opisywał także sposób sporządzania takiej "mieszaniny przechwytującej": z kłączy tataraku oraz części zielonych janowca i cibory ucierana była masa, mieszana następnie z wodą lub winem, a później gotowana z oliwą z oliwek. Olej przecedzano i studzono; dopiero w tak przygotowany stanowił bazę do maceracji wonnych roślin. Na koniec dodawano dodawano odrobinę barwnika i sól w celu zakonserwowania olejku. W Egipcie metodę udoskonalono - gliniane naczynia napełnione oliwą z wonnym składnikiem zakopywano w gorących pustynnych piaskach. Do naczyń dolewano także nieco wody deszczowej. W wysokiej temperaturze woda odparowywała, pozostawiając olej, a równocześnie tłuszczowa mieszanina nie przypalała się. Całość odcedzano i szczelnie zamykano. Olejki sprzedawano, odlewając z większego naczynia potrzebną ilość. A elegantki i dandysi trzymali perfumy olejowe w niewielkich, uroczych flakonikach z gliny lub ze szkła.

Ulubione zapachy

Jakie zapachy cieszyły się jednak największym powodzeniem? Takie, które i dzisiaj nazywamy orientalnymi.


Mirra znana jest nam przede wszystkim jako biblijny podarunek Trzech Króli, ale była to substancja szeroko znana w starożytności. Pachnącą substancją jest wysuszony sok z drzewa balsamowiec mirra (Commiphora abyssinica), rosnącego na terenie dzisiejszej Etiopii i Jemenu. Ciepły, żywiczny, a zarazem intensywny zapach sprawił, że używano jej podczas ceremonii pogrzebowych, zarówno tych ciałopalnych, jak i do balsamowania zmarłych. Mirra oprócz pięknego zapachu działa też bakteriobójczo, zatem stosowano ją również jako środek odkażający i przyspieszający gojenie. W starożytnym Rzymie była niezwykle cenna, jej cena była pięciokrotnie wyższa od ceny  żywicy kadzidłowca.


Kadzidłowiec
źr. nezdeluxe.pl
Kadzidło (olibanum) to kolejna cenna żywica, uzyskiwana z drzew kadzidłowca (najcenniejszą odmianą Boswellia papyifera), dziko rosnących na terenach dzisiejszej Etiopii i Erytrei. W starożytności krainę tę nazywano Punt, a egipska królowa Hatszepsut ok. 1500 roku p.n.e. zorganizowała specjalną ekspedycje, która przywiozła egzemplarze tego drzewka do Egiptu. Ale sadzonki nie przyjęły się. Do dzisiaj zbiory żywicy pochodzą tylko z drzew występujących naturalnie, które są dodatkowo wycinane przez somalijskich rolników, przez co niestety zagrożone są one wyginięciem. Konia z rzędem temu, kto opracuje metodę zakładania plantacji tego cennego drzewa.Tym bardziej, że żywica kadzidłowca jest używana masowo -  zarówno w kościołach katolickich, jak i prawosławnych, w medycynie chińskiej  żywica kadzidłowca traktowana jest jako panaceum,w europejskim lecznictwie  jest stosowana m.in. jako substancja przeciwzapalna. w kosmetyce może zdziałać znacznie więcej - odmładza, tonizując skórę, zapobiegając powstawaniu drobnych zmarszczek i spłycając te już istniejące.

Nard/Szpikanard/Jatamansi

Nardostachys jatamansi
źr.celtnet.org.uk
U nas ta pochodząca z Himalajów roślina z rodziny kozłkowatych (Nardostachys jatamansi) jest praktycznie nieznana, tak że nawet nie "dorobiliśmy się" jednej popularnej nazwy. W starożytnym Egipcie i w Rzymie była jednak bardzo popularna, przypuszczalnie dlatego, że sam zapach korzeni tej rośliny jest bardzo złożony. Dla określenia jej aromatu używa się sformułowań: drzewny, ciepły, zmysłowy, ziemisty, żywiczny, słodki, przyprawowy, piżmowy - taka wielowymiarowość gwarantowała , że perfumy na bazie tego olejku nie będą "płaskie" i ciężkie. Co więcej, olejek mógł być używany jako dezodorant, ograniczając rozwój bakterii rozkładających pot (antyperspirantów wówczas nie znano). Olejek działa też uspokajająco, usuwa stres, działa antygrzybiczo, pomocny jest w wysypkach i alergiach, obrzękach i innych chorobach, w których sprawdzi się jego działanie diuretyczne. No i pomoże w chorobach serca, a także w pielęgnacji włosów. 

Cynamon i kasja 
Tak naprawdę znacie obie te przyprawy z kuchni - pod nazwą cynamon sprzedaje się zarówno korę cynamonowca cejlońskiego, jak i korę cynamonowca chińskiego/wonnego, zwanego kasją. Różnią się smakiem i wyglądem, ale ich aromat jest na dobrą sprawę dość zbliżony. Zdarzało się jednak, że perfumy łączyły w sobie zarówno aromat kasji, jak i cynamonu cejlońskiego.

 Cynamonowiec cejloński (Cinnamomum zeylanicym) ma postać zwiniętej pałeczki z wielu cienkich warstw, jak cygaro.Jest też jaśniejszy od kasji, ma kolor żółtobrązowy; w smaku delikatniejszy, słodkawo-korzenny.

Kasja (Cinnamomum Cassia) ma grubszą korę, która zwija się w zwykłą rolkę, o ciemnobrązowym, nieco rdzawym lub czerwonawym kolorze. Jej zapach jest ostrzejszy i nieco cierpki. Zawiera też więcej kumaryny, działającej rozgrzewająco, ale też drażniąco na skórę.

Oba cynamony były jednakowo cenione jako substancje zapachowe, a ich cena przewyższała wartość złota. Pomagał też w medycznych przypadłościach - dezynfekuje, działa bakteriobójczo i grzybobójczo na skórę, ale też rozgrzewająco, pobudza bowiem krążenie krwi i drażni skórę w większych stężeniach (olejek eteryczny na pewno!). Pomoże przy trądziku, wypadaniu włosów, poprawi trawienie i obniży ciśnienie krwi. I tak jak nard może być stosowana jako dezodorant np. w połączeniu z ałunem glinowo-potasowym.

Kompozycje zapachowe

Chociaż zapachy pojedynczych roślin i przypraw zawsze cieszyły się dużym uznaniem, to jak wiele innych dziedzin życia podlegały modzie. Ulubiony olejek majerankowy z wyspy Kos ustąpił pierwszeństwa zapachowi pigwy z tej samej wyspy. Za najlepszy olejek kwiatu henny uznawano ten z Cypru, następnie z Egiptu. Miasta konkurowały ze sobą  w produkcji oleju z irysów, róż i szafranu. Jednak doświadczeni perfumiarze egipscy nie poprzestawali na produkcji samych olejków, tylko łączyli je w ciężkie, korzenne i żywiczne kompozycje, otulające elegantów całego basenu Morza Śródziemnego.

Wonności w postaci tłustej "babeczki"
umieszczanena głowie egipskiej damy
Najsławniejszymi egipskimi perfumami było wieloskładnikowe "Kyphi", stworzone na potrzeby kultu religijnego. Z szesnastu substancji ucierano  przy wtórze świętych tekstów niewiarygodnie skomplikowane pachnidło, o - jak wierzono- wielkiej mocy. Kyphi było codziennie spalane nocą w świątyniach, aby zapewnić o poranku szczęśliwy powrót z zaświatów boga Re. Według Plutarcha jego aromat miał moc łagodzenia lęków, uzdrawiania duszy i zsyłania słodkich snów. Na liście składników znajdowały się min. rodzynki, żywica, mirra, cynamon, mięta, mastyks, kadzidłowiec, jagody jałowca, kardamon, miód, wino, tatarak, aloes, nasiona sosny, cibora, asfalt judejski, trawy z gatunków Cymbopogon schoenanthus i Cyperus diandrus i niezidentyfikowane dotychczas aspalathos, inektun, hart-wort. Lista oczywiście była zmienna w zależności od świątyni, gdzie pachnidło powstało.  



Królowa Kleopatra, choć teoretycznie zaliczana do bogiń, nosiła jednak zapach "skrojony na miarę", czyli "Cyprinum", stworzonym na bazie kardamonu, cynamonu, mirry i kwiatów henny. Zgodnie z legendą Kleopatra perfumowała nie tylko ciało, ale też otaczające ją przedmioty. Szczytem wyrafinowania było uperfumowanie żagli barki, która wiozła ją na spotkanie z Markiem Antoniuszem. Biedak był oczywiście urzeczony od pierwszego... chyba nie spojrzenia, bo Kleopatra wbrew pozorom nie była nadzwyczajną pięknością. Myślę, że w tym romansie dużą rolę odegrał właśnie zapach.

Kwiaty Lawsonia alba
 Pomimo sugestywnej nazwy pachnidło nie zostało stworzone na Cyprze - to kwiaty henny odmiany Lawsonia alba nazywano czasem "kwiatem Cypru" wpłynęły na jego miano. Roślina ta musiała stanowić zatem silną dominantę w kompozycji zapachowej. Silnie pachnące kwiaty zebrane są w kiście przypominające winogrona, noszone były też czasem jako zawieszka w naszyjniku, aby ich aromat towarzyszył elegantce każdego dnia (o takim wykorzystaniu kwiatu henny mówi m.in. Pieśń nad Pieśniami.) Z liści produkuje się oczywiście znany już starożytnym pięknościom barwiący na rudo-brązowo proszek, używany o ozdabiania dłoni, stóp, paznokci i farbowania włosów. 


Balanites aegyptiaca

Wiele kompozycji było jednak tak dostępne jak współcześnie perfumy Coty dla zwykłych śmiertelników i co ciekawe, przetrwały także ich nazwy!

Stakte - było prostym, ale silnym pachnidłem opartym wyłącznie na aromacie mirry i olejku  z owoców drzewa Balanites aegyptiaca (olejek balans)

Susinum - skomponowane było już z olejków liliowych, mirry i cynamonu, również z dodatkiem olejku balans 

Mendesian - perfumy te produkowane były początkowo w mieście Mednes, następnie również poza granicami Egiptu. Znawcy uważali jednak, że egipska wersja była najlepsza. Kompozycja oparta była na oleju z mirry i kasji, a dodawano do niego także żywice i gumy (zapewne receptury różniły się między sobą).


Grecki flakonik na perfumy lekythos
przedstawiający Erosa, II połowa IV w. p.n.e.

Klasycznym zapachem z okresu panowania Aleksandra Wielkiego (czyli w połowie IV wieku p.n.e.) był Megalion, wymyślony przez ateńskiego perfumiarza Megallusa, składającym się z mirry, kasji, cynamonu, prażonej żywicy sosnowej i odrobiny korzenia alkanny dla nadania różowej barwy. Zapewne powstawał ciekawy drzewno-korzenny aromat, uwielbiany nie tylko przez Greków, ale cieszący się sporym uznaniem również w Rzymie.  Medium przechwytującym zapach był w tym wypadku omphacion - oliwa tłoczona z niedojrzałych oliwek, mniej tłusta niż zwykła oliwa. Przepis nakazywał gotować taką oliwę przez 10 dni i nocy, zanim zanurzyło się w niej pachnące korzenie i żywice.

Starożytne teksty mówią także o perfumach z Aten - "Panathenaikon", "Pardalium" z miasta Tars czy "Metopion" z Mednes, ale receptur na nie nie znamy.W ciekawy sposób budowano też całościowy, indywidualny zapach w Rzymie - różne części ciała perfumowano innym olejkiem np. miętowym dłonie, palmowym brodę i klatkę piersiową, majerankowym brwi i włosy, tymiankowym kolana i barki.


źr.olivemuseum.com
Dla ówczesnego społeczeństwa używanie perfum było codziennością, dostępną nawet dla środowisk, które obecnie nie postrzegamy jako szczególnie zorientowane na dbałość o urodę. Wystarczy wspomnieć, że pierwszy na świecie odnotowany strajk urządzili... egipscy żołnierze, którzy domagali się dostarczenia przez władcę większej ilości pachnących olejków. Takie olejki można było wcierać w skórę (dla Greków nacieranie się oliwą po kąpieli było codziennym rytuałem), skrapiać ubrania albo utwardzać tak aby wonności stały się stała masą, z której formowano. np. stożki, które umieszczano na głowach egipskich biesiadników. Tłuszcze topiły się, spływając po perukach i napełniając powietrze przyjemną wonią. Cóż, w taki sposób wolałabym się nie perfumować... 

A co było dalej? Zapraszam do lektury.

Komentarze

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty