Współczesna suknia ślubna


Pisałam Wam kiedyś w tym poście o zwyczajach związanych z biała suknią ślubną na przestrzeni ostatnich dwustu lat mniej więcej i wspomniałam, że jeszcze nasze XIX wieczne prababki zakładały suknie ślubne na specjalne okazje - prywatny bal, do opery, traktując je jako najlepsze kreacje jakie posiadały. Z pewnością pomagał im w tym fakt, że suknie ślubne szyte były według mniej więcej tych samych wykrojów, co suknie dzienne i balowe, niewiele się od nich różniąc w ogólnym zarysie sylwetki i często  mając zwyczajne kolory jak każda inna suknia. A gdyby dzisiaj uszyć suknię ślubną według "zwyczajnego" wykroju odświętnej sukienki? Wymyśliłam sobie taki subiektywny ranking sześciu sukienek, które nie są uszyte stricte tak jak reszta salonowych modeli sukni ślubnych, ale przy odrobinie wyobraźni można je nosić na jakiejś innej imprezie. Żeby było jasne - nie są to ani "najpiękniejsze suknie ślubne" ani też nie najmodniejsze, ale takie które mają w sobie jakiś rys współczesności.

Sukienka-podkoszulek, przedłużony T-shirt.
Tak absolutnie bezpretensjonalna, że wygląda jakby włożona
w pośpiechu pomiędzy żakietem do pracy i popołudniowym dresem.
Idealna sukienka ery pośpiechu i prymatu wygody nad oszałamiającym wyglądem

Sukienka dla tych, co lubią zaszpanować kształtną kobiecą
figurą, ale jeszcze nie przesadnie seksowna, tylko elegancka.
Coś w sam raz na czasy, w których bycie sexy liczy się bardziej niż osobowość.
W tych zdegenerowanych czasach wciąż chodzą po świecie kobiety,
które są romantyczkami. Ot, taki zwiewny model dla tych, którzy nie mogą
się pogodzić z prozaiczna stroną życia i chcą dodać do niego trochę niecodziennego
wdzięku. Równocześnie i tutaj widać dążenie do wygody, aby nadmiar tkanin
nie przeszkadzał w zagonionym życiu

Współczesne kobiety też wskakują w dzisiejszych czasach w
długie suknie, ale nawet one powinny być bezpretensjonalne
i maksymalnie proste, czarując tylko wyraźnym, ale skromnym detalem.
I to jest kwintesencja takiego podejścia.

Obecnie wychodzą za mąż wciąż młode, ale coraz bardziej
dojrzałe kobiety. Strój ślubny nie musi być więc chyba przesadnie
dziewiczy,ale kobiecy i z klasą, chociaż respektujący nadal tradycje i zasady dobrego
wychowania.Ta sukienka akurat świetnie podkreśla kobiece kształty.
No dobra, każda kobieta na własnym ślubie chce błyszczeć i być
traktowana jak gwiazda filmowa i księżna udzielna zarazem. Ale zamiast
krynoliny, współczesna kandydatka na jednodniową diwę mogłaby założyć
taką zamaszystą suknię, ale w dalszym ciągu prostą i nie przytłaczającą.

Jak myślicie, czy nasze prawnuczki uznałyby te sukienki za reprezentatywne dla naszych czasów?

PS. Nie chcę robić jakiejś reklamy/antyreklamy, ale ponieważ używam nie swoich zdjęć, to napiszę tylko, że przedstawiają suknie marki: Margarett, Anna Kara, Papilio, Anna Korytowska.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty