Strój współczesnego Szkota - przewodnik przedbalowy


Jeśli trafiłeś na tą stronę, pewnie wybierasz się na pierwszy w życiu szkocki bal, a może po prostu chcesz sprawić przyjemność swojej dziewczynie, pokazując się w kilcie. Powody są zresztą nieistotne, najważniejsze, że chcesz na siebie ubrać tą świetną, ale też wymagającą część męskiej garderoby. Wymagającą, bo noszenie kiltu regulują pewne zasady, ale świetną, bo kilt może być także wygodnym strojem codziennym, casualowym, a nawet outdoorowym - wszystko zależy od tego jaki jest ten kilt i co do niego założysz. 

Kilt w kulturze szkockiej ukształtował się w XVI-XVIII wieku i nie dajcie sobie wmówić, że William Wallace żyjący zasadniczo w XIII wieku straszył Anglików takim tartanowym wdziankiem.Straszyć mógł co najwyżej Rob Roy! Historycznie był to wielki, 9 metrowy kawałek materiału, który za każdym razem był układany w fałdy, ściskany pasem, a wystająca ponad pas część układana była na różne sposoby w zależności od okoliczności. To był tak zwany feileadh mòr (wielki kilt). W takim kilcie absolutnie każdy facet wygląda świetnie!


















Kilt dla opornych 

Jeżeli więc kilt ubierasz jednorazowo i nie zamierzasz inwestować w szkocki strój dużych pieniędzy, wielki kilt jest stworzony dla Ciebie. Kup tak ze 4 metry materiału w kratkę, tzw. tartan, rozłóż go na ziemi, ułóż jak na filmiku, ściśnij pasem i voila! Możesz zostać statystą w "Outlanderze".

Tartan może być z wełny lub w tańszej wersji z elanowełny, a nawet z materiału zupełnie sztucznego, tak więc na pewno znajdziesz coś na swoją kieszeń. Tartan potem można wykorzystać na różne sposoby, choćby jako koc. Pamiętaj tylko, że do kiltu zawsze nosi się długie do kolan skarpety i nie ma od tego odwołania! Ponieważ nie jesteś piękną kobietą i nie możesz pokazać wydepilowanych nóg! Kolor skarpet właściwie dowolny, zwykle biały, kremowy lub któryś z ciemnych kolorów pasujących do wzoru na kilcie. W sprawie skarpet najlepiej odwiedzić sklep sportowy, dział dla piłkarzy lub dla szermierzy.

Kiltowy elementarz

 Ale powiedzmy, że chcesz ten kilt ubierać częściej i chcesz zainwestować w strój. O ile nie bawisz się w XVIII wiecznego odtwórcę, kup albo uszyj tzw. mały kilt (fèileadh beag), który jest po prostu łatwiejszy w obsłudze, szybszy w zakładaniu i zajmuje mniej miejsca w transporcie, a ponadto sam z siebie wygląda elegancko. Kilt powinien być tak długi, by sięgać do połowy rzepki w kolanie. Na górze powinien być tak długi, jak 1,5 Twojego obwodu pasa. 
Tak wygląda kilt rozłożony na płasko. Wyobraź sobie, że kładziesz się na nim tak, aby Twoja głowa znalazła się na dole. Zakładasz najpierw prawą stronę na siebie i zapinasz na lewym boku. Następnie zakładasz lewą stronę i przypinasz paskami  (przyszytymi do kiltu) na prawym biodrze. Oznacza to, że z przodu masz płaską część, która otwiera się na prawym boku (tzw. apron), a z tyłu plisy. I to jest jedyny dopuszczalny dla mężczyzny sposób zakładania kiltu! Może się to wydaje banalne, ale nagminnie spotykam chłopaków którzy o tym nie wiedzą i noszą kilt tył do przodu, albo kupują kilty które szyte są dla dziewczyn (otwierają się na lewym boku)! Albo zakładających dosłownie damską spódnicę fałdowaną na całej długości, a do tego krótkie skarpetki. Dramat!

Blackwatch
Być może zastanawiasz się, jaki tartan wybrać. Otóż nie ma reguły - możesz nosić dowolny. Przypisanie wzoru tartanu do klanu szkockiego to bardzo młoda tradycja, sięgająca mniej więcej połowy XIX wieku, rozpoczęta w dodatku od oszustwa dwóch spryciarzy, którzy opublikowali sfałszowany manuskrypt z barwami klanowymi. Nikt Cię więc nie wyklnie za podłączenie się do klanu Fraserów, MacDonaldów, czy MacIntoshów. Ponadto jest sporo uniwersalnych wzorów np. Royal Stuart czy Blackwatch, które nie są zarezerwowane dla konkretnych rodzin. Zarejestrowano nawet "polish tartan" specjalnie dla Polaków!
Polish tartan i Royal Stuart

















Pamiętaj jeszcze, że wzory tartanów mają różne wersje, w tym tzw. dress i hunting. Dress - czyli wzór na białym tle, hunting- czyli outdoorowy na ciemnym tle. Jeżeli chcesz mieć kilt uniwersalny, unikaj raczej wersji dress - nie chcesz przecież wyglądać na co dzień jak Królewna Śnieżka. Wersję dress traktuje się jako bardzo ozdobną i zakłada na super-oficjalne okazje wieczorowe. Wzór na polowania może być dla odmiany zbyt ponury na bal (w nas w Polsce nie grymasimy, cieszymy się z każdego kiltu, ale poza Polską w towarzystwie szkockich tubylców możecie sprawiać dziwne wrażenie). Starsze wersje tartanów mają bardziej zgaszone kolory, współczesne dzięki chemicznym barwnikom są nieraz strasznie krzykliwe. Mężczyźnie pasują jednak te spokojniejsze i bardziej wyważone barwy. 


Zestawienia, czyli jak to się teraz mówi "stylizacje"

Kilt można nosić w bardzo casualowej wersji, czyli także z t-shirtem lub koszulką polo, czy nawet zwykłą koszulą. Ale jeśli chcesz dodać swojemu strojowi "romantycznego" sznytu, możesz założyć tzw. koszulę jakobicką (jacobite shirt) z lekko bufiastymi rękawami, z mankietami i odginanym kołnierzem. Nie jest to do końca wzór historyczny, powiedzmy że jest stylizowany na XVIII wieczny. W oryginale nie było takiego pirackiego sznurowania pod szyją, no i żaden szanujący się Szkot nie nosił samej koszuli na wierzchu, bo była to warstwa bieliźniana. Ale obecnie taka koszula jest całkiem mile widziana i bardzo wygodna w noszeniu, bo jest obszerna, nie krępuje ruchów. Jeśli będzie uszyta z lnu lub dobrej gatunkowo grubej bawełny, bez domieszek sztucznych włókien, będzie zarówno dobrze wyglądać, jak również zapewni Ci komfort w noszeniu. W takiej wersji nie wyrzucą Cię zarówno z balu, jak również nie będą się bardzo krzywić w obozie militarnym (oczywiście jeśli pociąga Cię odtwórstwo, pomyśl o koszuli i noszonym na wierzch dublecie, szytych z potwierdzonych historycznie materiałów, według akceptowalnych wzorów ). Nosi się też czasem wdzianko zwane chieftain waistcoat, ale muszę przyznać, że mnie jakoś nie przekonuje

Jacobite shirt
Chieftain waistcoat


















Braemar jacket



Jeśli etap zwykłej czy stylizowanej koszuli masz za sobą i chcesz w kilcie wyglądać godnie i zgodnie z regułami ubioru, wówczas kilt zestawiasz z odpowiednią marynarką, odpowiednio do okazji. Odpowiednią, to nie znaczy niestety z Twojej aktualnej szafy. W niezbyt formalnych sytuacjach możesz z niej wyciągnąć kamizelkę, ale każda marynarka garniturowa będzie do kiltu za długa, przez co będziesz wyglądać jak przebrany chłopiec w marynarce dziadka. Marynarki szyte do kiltu kończą się w zasadzie na biodrach, aby pokazać cały kilt i dodatki do niego.

Jeżeli szukasz czegoś, co będzie ekwiwalentem ogólnoświatowego garnituru, na okazje w ciągu dnia (np. highland games) lub nieformalne wieczorowe (np. luźna potańcówka zwana ceilidh), sięgnij po marynarki: Braemar lub Crail i Argylle jacket. Zestawia się je z kamizelką i krawatem, a do bardziej ozdobnego wieczorowego Argyll jacket z guzikami możesz już ubrać muszkę. Do tego ciemne jednobarwne skarpety i niezbyt ozdobne dodatki. Crail jacket jest najmniej formalny z nich wszystkich.

Argylle jacket
Crail jacket
Powiedzmy jednak, że dostajesz zaproszenie na imprezę z dress codem określanym jako black tie - np.wesele lub bal. Musisz się zatem postarać o ekwiwalent wieczorowego smokingu, w którym zyskasz 100 % do za... Proszę bardzo, oto Prince Charlie jacket, z połyskującymi klapami, ozdobnymi guzikami, głęboko wyciętą kamizelką. Ten model marynarki będzie już przedłużany z tyłu. Do tego koniecznie koszula do smokingu, muszka i pas z ozdobną klamrą oraz sporran z metalowym zapięciem i białym futerkiem. O tak, to jest efekt wow! Szkoci mają o tyle łatwiej, że taki wyjściowy strój mogą sobie wypożyczyć. W Polsce niestety trzeba sobie uszyć lub kupić, bo jest bardzo rzadki nawet wśród szkotofilów. Ale jeśli wciągnie Cię przygoda z kiltem, to czemu nie? Nie każdy też wie, że kilt był tradycyjnie strojem górali, a przecież w Szkocji są jeszcze Niziny, gdzie panowie nosili normalne spodnie. Zatem ukłonem w stronę mody "Lowland" jest możliwość noszenia Prince Charlie jacket do uszytych z tartanu spodni, czyli trews. Na pewno to trochę niecodzienne zestawienie, ale w pełni dopuszczalne. Czy "twarzowe"? Nie jestem do końca przekonana, ale znam facetów którzy nigdy nie włożą na siebie kiltu, a chcieliby się czasem wpasować w szkockie towarzystwo na balu. Takie spodnie mogą uratować sytuację.

Trews
Prince Charlie jacket

Shieffmuir doublet - czeka na żabot!

Jeśli jesteś prawdziwym hardkorem, w wyjątkowych okolicznościach wbijesz się w wersję "white tie", czyli odpowiednik fraka, tylko na wieczór oczywiście. Wskakuj wówczas w Kenmore, Montrose lub Shieffmuir doublet i pamiętaj o koronkowym żabocie i mankietach! Shieffmuir odsłania zdobioną guzikami kamizelkę, Kenmore ma mniej guzików, ale jest przedłużany i ma takie baski przy pasie. Do takiego stroju nosi się najbardziej ozdobne dodatki i można dosłownie błyszczeć na sali balowej.  Same dublety nie są takie złe, może ciut staroświeckie, ale w sumie przypominają mundury, więc mężczyzna wygląda w nich dobrze. Tylko te dodatki... Żabot jest niezbędny, mankiety opcjonalne, ale pytanie brzmi: czy czujesz się dobrze w stylizacji XVIII wiecznej? Jeśli tak, śmiało ubieraj! Powszechne zainteresowanie gwarantowane!



Montrose doublet
Kenmore doublet

Nie szata zdobi człowieka... 


...ale zdobią dodatki - Szkocja jest jedynym krajem, w którym to mężczyźni noszą ze sobą torebki, podwiązki, biżuterię, obrus i zastawę stołową :) Kobiety mają zakaz, chyba że są członkami orkiestry dudziarskiej i noszą męskie mundury. Tak na serio - to właśnie dodatki decydują o tym, że strój wygląda naprawdę stylowo i kompletnie.

W pierwszej kolejności zaopatrz się w pas. Oczywiście dobrze dobrany kilt nie zsunie Ci się podczas noszenia, ale pas z ozdobną klamrą jest właściwie niezbędny, żeby dobrze wyglądać. Od biedy wystarczy ci taki zwykły gruby pas ze zwyczajną klamrą z językiem, ale jeśli już szaleć, to szaleć - na kilcie świetnie prezentuje się ozdobna klamra zapinana od spodu. Wzór jest dowolny, a zasady noszenia są proste - im bardziej ozdobna marynarka, tym bardziej ozdobna i błyszcząca klamra. Nie musi być od razu srebrna, najczęściej w użyciu są jednak zwyczajne metalowe, czasem tylko przypominające srebrne.








Kolejnym ważnym elementem jest wspomniana "torebka" czyli sporran. W spolszczonej wersji jest to właściwie sakwa, w przeszłości przeznaczona na noszenie najróżniejszych drobiazgów, jako że kilt nie posiada kieszeni. Na bal lepiej zostawić go pustym, aby nie obijał Wam czego nie trzeba - sporran nosi się zawsze z przodu kiltu na  wysokości podbrzusza na osobnym cienkim pasie złożonym ze skórzanej części do zapięcia go i dość grubego łańcucha. Reguły noszenia też nie są trudne - do dziennego stroju zakłada się zwyczajne, skórzane (mogą mieć tłoczone zdobienia), do stroju wieczorowego dobiera się te ze srebrną oprawką i puszystym futrem (dress sporran) lub z nawet bardzo długim włosem (końskim).



Podwiązki - ładnie nazwane garter flashes. Właśnie cały urok w tych "chorągiewkach" wystających spod zagięcia skarpety. Kiedyś pełniły ważna funkcję, dosłownie podtrzymywały skarpety przed opadnięciem, ale kiedy ludzkość wymyśliła samonośne z wszytymi gumkami, nie są elementem konstrukcyjnym, pozostały jednak jako element kulturowy. Mogą być jednobarwne lub wycięte z tartanu, z którego uszyty jest kilt. Im bardziej oficjalny strój, tym z lepszego materiału powinny być uszyte, do dubletów koniecznie z jedwabiu. Obecnie jest to najczęściej kawałek bieliźnianej gumki z zapięciem, którą chowana jest pod zagięciem skarpety, a do niej doczepione są materiałowe "chorągiewki".











Biżuterię reprezentują dwa konkretne przedmiociki: brosza i kilt pin. Kilt pin to właściwie też brosza - biżuteryjny obciążnik luźnego brzegu kiltu. Wzorów jest mnóstwo - np. miniaturki miecza claymore, broadsword, wariacje na temat ostu, krzyże celtyckie, a nawet duże agrafki zdobione lub nie. Chociaż bardzo kusi, nie należy przy jego pomocy spinać ze sobą brzegów kiltu, trzeba przypiąć go wyłącznie do wierzchniej warstwy płaskiego apronu. Jego zadaniem jest naturalnie przytrzymać materiał w razie powiewu wiatru. 







Broszę nosi się na ramieniu, jeżeli do marynarki nosimy pled.Bez pledu broszy w ogóle się nie przypina. W przypadku mężczyzny brosza może być duża i ozdobna (panie noszą mniejsze), z kamieniami i znów niekoniecznie ze szlachetnego metalu. Ponieważ jest to wyrazisty dodatek, często mówi coś więcej o noszącym, ujawnia jego pochodzenie klanowe (gdy brosza pokazuje znak heraldyczny i dewizę) lub przynależność do konkretnej jednostki wojskowej, zdradza zasobność portfela przy zastosowaniu cennych kruszców lub pokazuje zamiłowania np. do polowań, jeśli brosza zawiera elementy kojarzone z myślistwem. Mężczyzna przypina broszą pled zawsze na prawym ramieniu. 











Skoro już o pledzie mowa, to jest to pozostałość z czasów, kiedy kilt był jeszcze wielkim kiltem. Obecnie panowie do stroju wieczorowego, eleganckiego mogą nosić tzw. flying plaid, czyli kwadratowy kawałek tartanu, koniecznie z tego samego materiału co kilt. Koniec nie przypięty broszą ma zwisać luźno.Wielkość pledu bywa różna, najdłuższe noszą zazwyczaj dudziarze. Jeśli planujesz wieczorem tańce, noś raczej taki niewielki, sięgający do pasa albo do bioder, a gdy planujesz stateczne podpieranie ściany, możesz pozwolić sobie na dłuższy, który może Ci przeszkadzać do woli. Oczywiście nie używaj go jako zaimprowizowanego obrusa na niespodziewanym pikniku, ale jeśli Twoja towarzyszka wieczorem zmarznie, będzie ci bardzo wdzięczna, jeśli ją tym pledem otulisz. Lepiej więc, aby był z dobrego gatunkowo materiału  wełnianego, a nie najtańszej szmatławej elanowełny.




Coś jeszcze, co każdy mały i duży chłopiec lubi najbardziej - podręczna broń, czyli w tym wypadku nóż sgian dubh (to się czyta mniej więcej jak "skiandu") włożony za skarpetę razem z pochwą. Serio, to się tak nosi - w końcu nigdy nie wiadomo kiedy kulturalna szkocka biesiada przekształci się w radosne góralskie mordobicie. Oczywiście dzisiaj broń ma znaczenie wyłącznie dekoracyjne, poza tym nóż jest krótki, ale nigdy nie wiadomo :). Do oficjalnej wersji stroju szkockiego dobieramy nóż z bardziej ozdobną rękojeścią i pochwą, ale jeśli idziemy na bal i planujemy tańce, sgian dubh lepiej zostawić w domu. Przecież nie ma nic gorszego niż nisko latające sztylety! 

O skarpetach ogólnie już było, powtórzę jeszcze raz - długie,długie, bardzo długie, tak aby dały się odgiąć pod kolanem. Do wyboru macie białe, jednokolorowe lub w kratkę. Z tym że kraciaste powinny pasować do tartanu na kilcie, a to nie jest takie proste. W Szkocji można zamówić skarpety, które będą się składały z takich kwadratów jak tartan, z proporcjonalnie dobranymi kolorami, ale jest to dość droga impreza, chociaż bardzo polecana do formalnego zestawu. W polskich warunkach lepiej sprawdzą się te jednobarwne - w ciemnych kolorach do stroju codziennego, białe do wieczorowego.


Zapewne zauważyliście na zdjęciach, że nawet buty do kiltu różnię się od europejskich - najpopularniejsze to tzw. ghillie brogues, czyli buty bez języka, ozdobione dziurkami, sznurowane aż na łydkach przez takie "języki" . Ale do tych super-wyjściowych dubletów nosi się także buckle brogues, czyli coś w rodzaju eleganckich XVIII wiecznych pantofli zapinanych paskiem, ozdobionych wielką klamrą z przodu. To są jednak buty outdoorowe, na normalnej grubej podeszwie. Do tańca obowiązują zaś miękkie sznurowane ghillies na welurowej najczęściej podeszwie, przylegające do stopy jak baletki. Ghillies spokojnie dostaniecie w Polsce, brogues uszyć można na zamówienie, a zastępczo można użyć normalnych butów do garnituru, choć do tańca z uporem maniaka polecamy te baletki.











Jeszcze jedno drażliwe pytanie - co Szkot powinien mieć pod kiltem? Cóż... wszystko co potrzeba. Zostawiamy to oczywiście do Waszego uznania, ale w dobrym towarzystwie istnieje reguła zgodnie z którą bielizna lub sportowe spodenki powinny być zakładane wtedy, kiedy istnieje szansa, że ktoś oglądając Szkota sauté mógłby się zawstydzić lub zgorszyć, np. podczas tańca albo zawodów sportowych w szkockim stylu, czyli highland games. Podczas konkursów tańca tancerzy bezwzględnie obowiązuje noszenie mocno zabudowanej bielizny. Jeśli więc przewidujecie, że kilt mógłby się nadmiernie rozwiać podczas imprezy, zwłaszcza takiej jak bal, uszanujcie proszę dziewczęcą skromność i załóżcie coś na siebie. No chyba że nie będzie wrażliwych dam...





A wychodząc na zewnątrz, możecie jeszcze ubrać szkocki beret czyli highland bonnet. Nie, nie z antenką - za to z pomponem i ozdobną metalową przypinką (badge).

No to chyba już mamy wszystko. Prawda, że łatwo poszło?

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Artykuł jest super i dostarcza wiele cennych informacji. Jedynie zastanawia mnie co z tak zwanym modern kilt? Posiadam taki egzemplarz osobiście, jest wykonany z grubej bawełny i ma doszyte dwie spore kieszenie. Zakupiony był w celach pracowniczych (do zakładu kowalskiego) a pozostał jako pamiątka. Czy noszenie takiego kiltu na imprezy plenerowe nie związane z kulturą szkocką może być odebrane jako faux pas?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie, a nawet na szkockiej nieformalnej imprezie nie będzie to postrzegane źle. Strój po prostu ewoluuje i czy chcemy czy nie, zmiany są wprowadzane.

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty