Święta od pięknych włosów

W trosce o piękne włosy szalone włosomaniaczki gotowe są sięgać po nader nietypowe sposoby pielęgnacji włosów. Takie ekscesy jak stosowanie dziwnych ingrediencji, czy wielogodzinne ich upiększanie to już codzienność, nic nadzwyczajnego, a włosy jakie były takie są. Może więc odwołać się do wyższych instancji i poprosić o pomoc świętych? Serio, serio, znalazłam kiedyś pytanie, po którym ktoś trafił na mojego bloga "święta od pięknych włosów". Donoszę więc uprzejmie, że owszem, jest taka święta. Co więcej, prawie na pewno o niej słyszałyście. Ale czy to co słyszałyście jest na pewno prawdziwe? Przedstawiam zatem św. Marię Magdalenę. Pierwsze skojarzenia - była prostytutka, chodząca za Jezusem z Nazaretu, fanki Dana Browna dopowiedzą jeszcze, że to najpewniej uosobienie św. Graala. Taaa.... Czy na pewno ją znacie?
Co mówi Biblia

Monica Belucci w roli Marii Magdaleny w "Pasji"
W kanonicznej wersji na kartach Nowego Testamentu Maria Magdalena pojawia się dwanaście razy, u wszystkich czterech Ewangelistów. I wcale nie jest opisana jako prostytutka! Św. Łukasz twierdził, że Maria chodziła za Jezusem mniej więcej od początku jego działalności w Galilei razem z dwunastoma apostołami. Mówił o niej - Maria zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów. Prawdopodobnie Maria pochodziła z wioski Magdala i to tyle, nic więcej o jej przeszłości nie wiemy. Nie wiemy też jak dołączyła do uczniów Jezusa. Wiemy, że nie chodziła za Jezusem sama, Łukasz wymienia z imienia jeszcze Zuzannę i Joannę, ale dodaje też "i wiele innych". Te dziewczyny i kobiety "usługiwały im", Jezusowi i jego uczniom - pewnie jako jedyne dbały o porządek w obozowiskach, gotowały i prały odzież. Niby banalnie, ale zobaczycie, że taka prosta rola bardzo się opłaciła.
Masaccio Ukrzyżowanie 1426 r.
Tajemnicza Maria Magdalena pojawia się jeszcze w dwóch bardzo ważnych miejscach - pod krzyżem Jezusa i po jego zmartwychwstaniu. Zobaczcie, zostawili go ci wybrani z setek słuchaczy apostołowie, uczniowie i zwolennicy pochowali się po krzakach. Są jednak ludzie, którzy się nie boją ewentualnych represji - matka i młody św. Jan Ewangelista, który był ulubieńcem Jezusa. Oprócz tego są inne dzielne kobiety - te kucharki, praczki i sprzątaczki, które przyszły za nim z Galilei - Maria Magdalena jest jedną z nich, ale nie jedyną. Pomimo to w malarskich scenach pasyjnych to ona jest trzecią postacią pod krzyżem - zazwyczaj obejmuje podstawę krzyża  w geście ni to żałobnym, ni to pokutnym, może miłosnym, ale takim wiernopoddańczym. Poznacie ją przeważnie po pięknych, długich włosach, których bezceremonialnie nie przykrywa, nie zwracając uwagi na to, jakim niecenzuralnym epitetem oglądający ją obdarzą.

Fra Angelico "Noli me tangere" 1440-41
Po raz trzeci spotykamy Marię w wielkanocny poranek, kiedy razem z innymi kobietami spieszy do grobu Jezusa, aby oddać mu ostatnią posługę i namaścić go wonnymi olejkami. Wyobraźcie sobie, dziewczyny skoro świt biegną na zakupy i spieszą do ogrodu. Na miejscu zastają jednak nie Jezusa, tylko aniołów. Już słyszą dobrą nowinę, cieszą się. Ale to Maria Magdalena zobaczyła pierwsza Jezusa, choć musiał wyglądać trochę inaczej, bo początkowo myślała, że to tylko ogrodnik. Wystarczyło jednak, że zawołał ją po imieniu, aby go rozpoznała i po prostu uwierzyła. Jezus musiał być jej bardzo pewien - wysyła ją, aby powiedziała tym pozostałym dwunastu świętym patafianom, że mają wychodzić z ukrycia, bo Jezus zmartwychwstał i wzywa ich do Galilei, tam gdzie się to wszystko zaczęło.

I tyle. Żadnej wstydliwej przyszłości, żadnych ekscesów, tylko wielka wiara i wydaje mi się odwaga, aby być z kimś do końca, uwierzyć mu i poznać w najgłębszym nieszczęściu. To miłość w znaczeniu "caritas", nie "amor", czyli nie ta zmysłowa, tylko bardziej duchowa. A poza tym jakiego silnego przekonania i mocnej osobowości potrzeba było, aby stanąć przed tymi prostymi, praktycznymi do bólu galilejskimi rybakami, głosząc sprawy duchowe, a przy tym przeciwne naturze, o zmartwychwstaniu, tak by jej uwierzyli! Najpiękniejszy przydomek jaki jej nadał Kościół ustami św. Hipolita to "Apostołka Apostołów". 

Magdalena źle się prowadzi
Skąd więc te pomówienia o zdzirowatą przeszłość? Początki były niby niewinne: chodziło o zredukowanie roli kobiety w Kościele. Dwaj weseli mizogini - św. Paweł i Tertulian uważali, że kobieta nie ma prawa nauczać. Co tu jednak zrobić z Apostołką Apostołów? Ułożono zatem legendę, że Jezus nie podał Marii Magdalenie kielicha podczas Ostatniej Wieczerzy, bo się śmiała, a zatem wątpiła w zmartwychwstanie. Aby ją jeszcze bardziej zdegradować, dodano jej przeszłość, utożsamiając ją z nawróconą jawnogrzesznicą, która w rozdziale VII Ewangelii wg św. Łukasza namaszcza Jezusowi nogi olejkiem podczas uczty i ociera je własnymi włosami, pochlipując przy tym rozpaczliwie. Jawnogrzesznica nie została opisana z imienia, ale... po sąsiedzku mamy fragment mówiący o kobietach wędrujących za Jezusem, wśród których wymieniona jest Maria Magdalena, więc nic prostszego, tylko utożsamić jedną z drugą... 
Maria Magdalena  wg A. Sandysa 1858-60
Wkrótce poszło to o krok dalej - niemal identyczna scena namaszczenia nóg Jezusowi miała miejsce w Betanii w domu Łazarza, Marty i Marii, u których gościł. Rolę służebnej przyjęła Maria z Betanii, a Judasz wścieka się, że taki drogi olejek nardowy można by sprzedać "na cele charytatywne", a Maria tak go marnuje! Trochę zamieszania wprowadził też św. Jan Ewangelista, który wprost twierdził, że Maria z Betanii to ta, która namaściła nogi Jezusa, ale nie wyjaśnia kiedy to się działo, ani co ta mieszkanka Betanii, czyli panna z  Judei miałaby robić w Galilei, gdzie doszło do namaszczenia opisanego przez św. Łukasza.  Z powodu zbieżności sytuacji i imion wszystkie trzy panie - Maria Magdalena, Maria z Betanii i bezimienna galilejska jawnogrzesznica zostały więc utożsamione i sprowadzone do roli nawróconej prostytutki. To dlatego w zachodniochrześcijańskiej ikonografii Maria Magdalena przedstawiana jest z fantastycznie bujnymi, rozpuszczonymi włosami, a jej najczęstszym atrybutem jest flakonik z drogocennym olejkiem. Warto dodać, że tylko Kościół na zachodzie miał z Magdaleną problem, kościoły wschodnie uważają ją wyłącznie za Apostołkę Apostołów.

Pokutnica i mistyczka
Georges de la Tour Maria Magdalena
ok. 1640-46 r.
W średniowieczu istniało jednak zapotrzebowanie na jeszcze inny wizerunek świętej - nawróconej grzesznicy, oddającej się z upodobaniem praktykom pokutnym w samotności. W Prowansji powstała więc legenda o tym, że po śmierci Jezusa Maria Magdalena wraz z rodziną - znanym już Łazarzem i Martą z Betanii przypłynęli do Francji, w pobliżu Marsylii ich statek się rozbił, a Magdalena spędziła 30 lat w pustelni. W masywie La Sainte Baume znajduje się pieczara, określana jako pustelnia św. Marii Magdaleny, a jej doczesne szczątki mają być pochowane w miasteczku Saint-Maxim-la-Sainte-Baume, gdzie zostały odnalezione w XIII wieku i w tym miejscu powstało sanktuarium. Ale nie tylko to miasteczko szczyci się posiadaniem kości świętej - Kościół prawosławny twierdzi, że Magdalena zmarła w Efezie, nad jej grobem wzniesiono bazylikę, ale kiedy Efez został zdobyty przez Turków na przełomie IX/X wieku, relikwie przewieziono do Konstantynopola, skąd zabrali je w 1204 roku krzyżowcy w charakterze cennego suweniru i umieścili w miasteczku Vezelay w Burgundii. Gdziekolwiek te kości naprawdę spoczywają, to wizerunek Marii Magdaleny w malarstwie zyskał nowy atrybut - włosiennicę i czaszkę, symbolizujące lata umartwienia. Nawet jednak jako pokutnica najczęściej przedstawiana jest jako piękna młoda kobieta, o długich, spływających na ramiona włosach.

Rehabilitacja świętej

Maria Magdalena Donatello
1453-55
Pomimo kiepskiej opinii w zachodnim Kościele nie brakowało takich, którzy bronili dobrego imienia Marii Magdaleny. Św. Bernard z Clairvaux w XI w. porównywał Magdalenę do oblubienicy z Pieśni nad Pieśniami. Przez wiele wieków w dzień, w który przypadało jej wspomnienie (22 lipca) w kościele czytano właśnie tą księgę - a to najpiękniejszy poemat o miłości, jaki napisano w ogóle! Od XVI wieku co najmniej zdawano sobie sprawę, że Maria Magdalena nie jest tożsama z Marią z Betanii i jawnogrzesznicą (m.in. tak uważał Erazm z Rotterdamu),  chociaż głośne mówienie o tym zakrawało wówczas na herezję.  Do oficjalnej "rehabilitacji" Magdaleny doszło dopiero w 1969 r. za sprawą papieża Pawła VI, zaś w 1978 r. z rzymskiego brewiarza usunięto inwokacje do Marii Magdaleny jako pokutującej grzesznicy. Długo to chłopakom z Rzymu zajęło, nie ma co! Pomimo takiego obrotu sprawy przyznam, że wielkie wrażenie robią na mnie figurki przedstawiające pokutującą Magdalenę, która odziana jest tylko we włosiennicę z własnych długich włosów. Dorosłam wreszcie do zachwytu rzeźbą Donatella z Florencji. Jej twarz nie jest już piękna i młoda, to twarz starej, zniszczonej życiem kobiety. Do tego wychudłe ciało, prześwitujące spod skóry kości. Robi wrażenie, jakby cała była ulepiona z roztapiającego się wosku, jakby spalała ją od środka miłość. Nie jest ważne jak wygląda, czy jest piękna, czy jej włosy wzbudzaj podziw i pożądanie. Widać tutaj po prostu taką potężną osobowość, że klękajcie narody!

Pytania i wątpliwości

Z tego wszystkiego wynika, że Maria Magdalena była w jakiś sposób znaczącą personą w otoczeniu Jezusa, a jednocześnie bardzo enigmatyczną, skoro zdecydowano się napisać w kanonicznych księgach o niej tak niewiele. Oczywiście, są też też apokryfy, księgi niekanoniczne, pisma gnostyckie, średniowieczne legendy i masa współczesnych powieści. Można by jej przypisać prawie dowolną rolę, ale mimo to Magdalena w dalszym ciągu wymyka się jednoznacznym opisom. Tak jakby chciała powiedzieć - "Nie jest ważna moja przeszłość, ani przyszłość po Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu. Jestem tą, która była obok Jezusa w ważnych chwilach. Ukochałam Jego i On mnie ukochał." Może to przypadek, ale tak to właśnie wygląda na zdjęciu z muzeum we Florencji - rzeźba autorstwa Donatella ustawiona jest dokładnie naprzeciwko krzyża. Magdalena tylko stoi i patrzy, odziana w płaszcz z własnych pięknych włosów. Po prostu jest obok umierającego człowieka. I dlatego jakoś tak głupio modlić się za jej wstawiennictwem o piękne włosy, chociaż jako swoją patronkę przyjęli ją m.in. fryzjerzy i perukarze, kosmetyczki a także wytwórcy pudru :) Pomimo swoich bujnych splotów pokazuje, że jest coś trwalszego i piękniejszego niż uroda.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty