Słowiańska zapaska vol.3

Syta wrażeń wróciłam z tegorocznego Festynu Archeologicznego w Biskupinie pod wielce obiecującym tytułem "Archeo-Fashion Week". Bardzo wdzięczny temat, pozwalający na dużą przebieżkę po strojach z różnych epok i uzupełnienie wiedzy o rozmaitych szczegółach strojów. Czy wiecie, że spódnica kobiety z Huldremose miała tunelik, przez który przeciągnięty był pasek skórzany, dziewczyny z epoki brązu nosiły minispódniczki ze sznurków i crop topy, pokazujące brzuszek, a Otzi chorował na boreliozę? Dla mnie największym zaskoczeniem była jednak próba rekonstrukcji zapaski dla zachodniej Słowianki, a myślałam, że wiem już sporo na ten temat, bo jest nienowy, możecie poczytać co na ten temat myślą inni: panova w stroju ruskimDziki Bez o strojachpost Żbika o zapaskach

Kiedy jeszcze bawiłam się w Celtów (czyli jakiś 2007 rok), z zainteresowaniem podczytywałam o strojach z wczesnego średniowiecza, śledziłam dyskusje o kształtach fartuchów skandynawskich i próbie wyobrażenia sobie, czy fartuch słowiański w ogóle istniał, jak mógł wyglądać, czym się różnił  itd., a zdjęcia z imprez historycznych pokazywały, że nadal spora część populacji rekonstruktorek pomykała w tym czasie nadal w dwóch prostokątach materiału połączonych na ramionach szelkami. Zatem "rewelacje" o tym, że za fartuch słowiański można by było uznać zaponę/zanawiskę , czyli długi prostokąt z dziurą na głowę, spinany pasem uznałam za objaw prawdziwej mądrości. Było, minęło. W 2015 roku w wytycznych na Cedynię ubiór ten został uznany za niedopuszczalny dla Słowianek Zachodnich aż do czasu znalezienia wiarygodnego źródła, chociaż jeszcze nikt nie pokusił się o kwestionowanie ich dla Rusinek). To cudo już chyba faktycznie odchodzi w przeszłość, ale to dobrze, bo było niewdzięczne w noszeniu, ciągle się przesuwało i poza ochroną góry koszuli przed zabrudzeniem nie spełniało żadnych pożytecznych funkcji. Bez żalu odłożyłam do lamusa, tym bardziej, że będę mogła zrecyklingować materiał. Historia ta jednak pokazuje, że gdybologia stosowana też pozwala na pewną ewolucję stroju, o którym mamy tylko szczątkowe informacje. Porzucając zaponę trendesetterki u wcześniaków postawiły raczej na krótkie zapaski wiązane w talii.
Tak naprawdę już w pierwszym roku zabawy we wczesne średniowiecze zaczęłam też nosić zapaski do mojego stroju, ale mimo wszystko więcej miałam pytań o konstrukcję stroju, niż gotowych odpowiedzi. Wełna czy len? Czy zapasek powinno być dwie, czy może trzy (dlaczego, do licha?!)? Jeśli dwie, to czy nosić je na obu biodrach, zostawiając przód i tył odkryty, czy może jednak z przodu i z tyłu, zostawiając wolne boki? Przyszyć wszystkie do jednej krajki, każdej dać osobną krajkę do wiązania, czy może lepiej wcale nie przyszywać, zatykając zapaski za krajkę owiniętą w pasie, a może wciągnąć sznurek w tunel? Mają na siebie zachodzić, czy nie? Do tego dochodziły jeszcze "urban legends" o tym, że panny noszą zapaski z przodu i z tyłu, a mężatki na biodrach i ograniczenia w postaci szerokości materiału - kupiłam wtedy cudowny utkany ręcznie kilim w delikatne paseczki i rozcięłam go na połowę, tworząc oryginalne zapaski. Bardzo lubię je do dzisiaj, żałuję tylko, że wełna do niego została ufarbowana chemicznie, ale nie można mieć wszystkiego naraz.  No i niestety ta szerokość - zaledwie 46 cm, co przy moich obecnych wymiarach nie pozwala mi się swobodnie nimi owinąć. Na trzecią zapaskę nie starczyło mi po prostu tego kilimka, swoją drogą uważałam to zawsze za bardzo zabawne, żeby specjalnie rozcinać materiał, żeby go potem obwiązać wokół talii, aby znów był owinięty dookoła ciała.Ostatecznie wybrałam więc noszenie dwóch zapasek z przodu i z tyłu, z przyszytą krajką do każdej z nich. Jest to bardzo wygodne, przednia zapaska osłania suknię przed zabrudzeniami kuchennymi, można także wytrzeć w nią ręce, zaś tylna pozwala usiąść swobodnie na trawie, a wolne boki dają luz potrzebny do chodzenia. Minus jest taki, że wygląda śmiesznie, zwłaszcza gdy biodra kobiece są bardziej zaokrąglone, tylna część wydaje się przez to bardzo mała. 

Miałam jednak przez chwilę spore wątpliwości, czy te zapaski mają rację bytu, skoro na ikonografii z XI w. (Ruś, Niemcy i Czechy) kobiety ubrane są jedynie w długie suknie i płaszcze oraz wielkie chusty. Nic krótszego nie pojawia się w okolicach kolan i łydek. A jednak okazało się, że potrzebna ikonografia również istnieje, chociaż trochę późniejsza (XII-XIII w. przedstawienia ludzi na bransoletach) - bo co innego może mieć na sobie pani po lewej, jeśli nie jakiś dydndający fartuch? Zatem pomaleńku zbliżamy się do ostrożnego wniosku, że jakiś rodzaj ubioru damskiego "od pasa w dół" ma pewne uzasadnienie.

Z pomocą przychodzi o dziwo tekst źródłowy, ale umieszczony także w kontekście etnograficznym. Ibrahim ibn Jakub pisał o szatach obszernych Słowian, którzy tylko rękawy mają obcisłe, ale niejaki Josep Quara, XI wieczny pisarz daje nam informację o jeszcze jednym ubiorze: "Maatapot, są to wzorzyste szaty lniane, którymi okrywają się kobiety kanaanickie (słowiańskie). Nazywa się je w języku kanaanickim plinq, a niekiedy zwą je w języku kanaanickim udiz". We wszystkich dotychczasowych znanych mi opracowaniach utożsamia się tą część garderoby ze słowem pelena, tłumaczona jako płachta lub całun i  interpretuje jako wielką chustę, którą kobiety mogły nosić na głowie albo na ramionach, a i tak okrywał im ona prawie całą postać. Znajduje się analogie do narzutek mazowieckich tzw. pstruch, noszonych na ramionach. Owszem, moja prababcia miała coś takiego, wełniana chusta była tak wielka, że służyła nam w dzieciństwie za koc, dopóki zupełnie się nie podarła.Osobiście jednak pokusiłabym się o zinterpretowanie tej płachty jako zapaski właśnie. Naprowadził mnie na to obszerny tekst z "Kultury ludowej Słowian" Moszyńskiego, który przytoczył p. Rafal Szwelicki na blogu poświęconym rekonstrukcji chłopów XVII wiecznych.
źr. projekt-chlop.blogspot.com
 Oczywiście jest to jednak moja interpretacja, oparta na podobieństwie słów plinq i pelena, opisane w tym konkretnym kontekście. Nasz pisarz podróżnik nie wskazał przecież, w jaki sposób ta płachta okrywała kobiety. Przypuszczam, że jeśli było zimno, mogła wędrować na ramiona, ale noszenie jakiejkolwiek narzutki bardzo krępuje ruchy, utrudnia wykonywanie prac domowych i polowych, słowem - jest niezbyt praktyczne. Ale jeśli pomyślimy o płachcie jako o czymś przywiązanym w pasie, otwierają nam się nowe możliwości.

Znów wypadałoby odwołać się do "Kultury ludowej Słowian" Moszyńskiego, który obszernie rozpisuje się o zapasce, złożonej z dwóch osobnych kawałków, z tym, że tylna jest obszerniejsza, okrywająca cały rewers i boki właścicielki.

źr. projekt-chlop.blogspot.com
Bransoleta z XII-XIII w.
ze Starego Riazania
O zastosowaniu tych wzorów zapasek w późniejszych wiekach możecie sobie poczytać tutaj: Rafał Szwelicki o podwójnych zapaskach w stroju ludowym, ale my wróćmy do wczesnego średniowiecza. Znowu bransoleta z XII-XIII wieku przychodzi z pomocą przy pokazaniu, że kobiety noszą cały duży płat materiału, owinięty od tyłu w pasie i zawiązany z przodu. I tym tropem poszły dziewczyny, rekonstruujące stroje na pokazy mody i wystawę w Biskupinie. Zapaska dla Słowianki jest dwuczęściowa, obszerniejsza z tyłu, do tego dołożony jest osobny przedni panel, który pełni rolę fartuszka gospodarczego i może być wymieniany w razie zabrudzenia. Całość nie była zszyta, tylko przewiązana w pasie krajką. Na takiej powierzchni bardzo ładnie będą się prezentowały pasiaki.  Zapaski nie sięgały krawędzi sukni, pozwalając pokazać ozdobny dolny rąbek. Wprawdzie wrzesień był ciepły, ale zapaski jesienne zostały wykonane z wełny. Nie ma przeszkód, aby na cieplejsze miesiące nosić lniane.To bardzo praktyczne rozwiązanie i ładnie się prezentujące. Nic nie dynda bez potrzeby, a chroni biodra przed zimnem, zapewnia swobodę ruchów. Kupuję ten pomysł, jestem tylko ciekawa, czy przyjmie się w świecie rekonstruktorek i ile lat przetrwa.

Zapaska - pokaz mody w Biskupinie fot. M. Leszczyński













Komentarze

  1. Jako wczesny rekon z Identycznymi rozterkami (z przodu nosić, z boku, przyszyć do krajki, tylko przywiązać? Jak interpretować źródła, zwłaszcza te etnologiczne?) przeczytałam w całości i dziękuję za ciekawy i fajnie napisany post:) Dotychczas wypracowałam sobie rozwiązanie z dwoma płachtami z przodu i z tyłu, wiązanymi przyszytą na stałe krajką - zdecydowanie najbardziej praktyczne. Jednak to zaprezentowane tutaj też wygląda zacnie i w sumie nie mogę się doczekać by sprawdzić jak się będzie sprawować:)

    Będą jeszcze jakieś posty z Archeo Fashion Week? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzę jeszcze zdjęcia, jeżeli nie będą bardzo rozmazane, to postaram sie wrzucić jeszcze coś "ogólnomodowego" z kilku epok. Niestety obowiązki na miejscu uniemożliwiły mi swobodne obfoografowanie strojów wczesnośredniowiecznych, tak aby uchwycić konstrukcję ubiorów.

      Usuń
  2. Widzę, że wreszcie się idea zapasek tworzących "spódnicę" (zamiast "szmatka na tyle, szmatka na przedzie) przebija w reko - cieszy mnie to, bo sama jestem zwolenniczką takiego rozwiązania, i odkąd doszłam do wniosków o sensowności takiego rozwiązania, to wszędzie je podpowiadam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze trochę czasu upłynie, zanim patent się upowszechni, ale na pewno ma szansę.

      Usuń
  3. Fajny wpis. Cieszę się że nasz blog się podobna :)
    Co do słowa plinq. Trzeba by poszukać jak to jest zapisane w oryginale. Zakładam że jakąś formą hebrajskiego. W takim razie nie ma w tekście samogłosek, a jedynie spółgłoski. Wyraz plinq zostałby zapisany:
    Pe-Lamed-Iod-Nun-Qof (PLINQ). Ponieważ hebrajski generalnie nie zapisuje samogłosek taki wyraz można czytać np. PeLINQa czyli pelinka czy nawet PeLIeNQa - peljenka (pelenka tylko tak miękko, po rusku).
    Drugi wyraz też jest ciekawy. Udiz to może być odzież/одежда. Na początku jest pewnie waw albo ain oba mogą znaczyć "u" albo "o" UDIZ-> oDIeZa (odieża/odzieża).
    Takie rozważania. Przydałoby się mieć tekst oryginału żeby to wszystko potwierdzić.
    Pozdrawiam
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to rozważania językowe jeszcze bardziej zbliżają nas do "naszej" odzieży! Dzięki za miłe słowa!

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty