Strój szkocki dla damy - poradnik przedbalowy

XVIII wieczna suknia ślubna
W ubiegłym roku opisywałam, co powinien ubrać na bal współczesny szkotofil, w tym roku zatem czas na panie. Klasyczne zasady mówią bowiem o tym, że to kobieta dostosowuje swój ubiór na wielkie wyjście do ubioru swojego towarzysza. O dziwo jednak Szkoci nie ingerowali bardzo mocno w fantazję swoich partnerek i pozostawili im bardzo szeroki margines dowolności w komponowaniu stroju i możliwość podążania za aktualna modą w ubiorze. Ten post więc będzie znacząco krótszy :)
Przede wszystkim na co dzień Szkotki nie noszą żadnych emblematów kulturowych i o ile można spotkać mężczyznę w codziennym stroju uzupełnionym o kilt, o tyle panie wcale nie czują się zobowiązane do noszenia tartanowych spódniczek. Po kraciaste akcesoria sięga się w zasadzie tylko w sytuacjach formalnych na przyjęcia, eleganckie rauty, bale i wesela. Jednak popularność szkockiego sposobu balowania na całym świecie rozluźniła nawet skostniałe reguły i wprowadziła wiele dowolności przy komponowaniu balowego stroju.

Podstawa balowej garderoby

Królowa Elżbieta II w klasycznej szkockiej kreacji balowej
Najbardziej klasyczną szkocką kreacją jest biała suknia z rozkloszowanym dołem, sięgająca do kostek, uzupełnioną tartanową szarfą zwaną sash, którą przypina się broszką na ramieniu. Zwróćcie uwagę, że nie ma żadnych ścisłych reguł dotyczących rodzaju materiału, kroju sukni, wykończeniu dekoltu, obecności rękawów lub nie, czyli praktycznie pełna dowolność. Nic dziwnego, że suknia balowa może być jednocześnie suknią ślubną, chociaż ta balowa jest zwykle umiarkowanie ozdobna i niezbyt ciężka. Tradycja noszenia białych sukien sięga połowy XVIII wieku, kiedy szkockie arystokratki nagminnie się w takowych portretowały. 
Jeżeli nie macie jednak ochoty na "nudną" klasykę albo uważacie, że w bieli Wam nie do twarzy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby ubrać długą suknię balową lub wieczorową w dowolnym kolorze i uzupełnić ją tartanową szarfą sash w kolorze pasującym do kreacji. W dzisiejszych czasach też już co prawda rzadko ma się tak eleganckie kreacje w szafach, ale można pomyśleć o ich uszyciu lub zakupieniu. Warto spełnić swoje marzenia o bajkowym wieczorze z tańcami w pięknym stroju, a na szkockich balach nie znamy takiego pojęcia jak overdressed :). Przy tym takie kreacje praktycznie się nie starzeją, są absolutnie ponadczasowe. Nie polecamy jednak współczesnych krótkich sukienek koktajlowych (nie dotyczy to oczywiście historycznych stylizacji z lat 20 ubiegłego wieku), wprawdzie bardzo wygodnych, ale jednak zbyt mocno odcinających się od  kreacji balowych innych gości, którzy często ubierają stroje historyczne. Koktajlowa sukienka odpowiednia jest na mniej formalne zabawy taneczne takie jak ceilidh.

Czas nie stoi w miejscu, więc i klasyczne suknie balowe w stylu szkockim też się zmieniają. Obecnie często zamiast kraciastej szarfy przypiętej do gładkiej sukni nosi się po prostu suknię balową, której jakiś element jest uszyty w całości z tartanu, np. gorset. Wówczas nie trzeba już przypinać szarfy, taka suknia jest wystarczająco "wymowna". Nie ma co ukrywać, tego rodzaju suknie są szalenie kosztowne, niemniej bardzo piękne. Jeżeli chcecie się na taką skusić, koniecznie przymierzcie ją przed zakupem, aby sprawdzić, czy będzie wygodna przy skocznych tańcach, których na balach nie brakuje. Jeżeli suknia uszyta jest częściowo z prawdziwego wełnianego tartanu, przygotujcie się na to, że będzie prawdopodobnie dosyć ciężka.




Najmniej formalnym strojem, ale uznawanym w dalszym ciągu za elegancki i odpowiedni na wieczorne wyjście jest zestaw biała bluzka z długimi rękawami plus długa tartanowa spódnica szyta podobnie jak kiltczyli tzw. kilted skirt (zakładana portfelowo, z przodu jest płaska, tył układany w plisy, otwierana na lewym boku) i pasująca do spódnicy tartanowa szarfa sash. Bardzo mile widziany jest przy tym koronkowy żabot. Muszę przyznać, że taki outfit wygląda nieco staroświecko i lekko przyciężko, ale jest równocześnie bardzo uniwersalny, bo nie będzie od rzeczy w sytuacjach dziennych i outdoorowych, gdzie balowa suknia zupełnie się nie sprawdzi. Przy tym na pewno jest wyjątkowo ekonomiczny, bo poszczególne elementy można nosić oddzielnie i wymieniać na nowe w razie potrzeby.



W 2017 na balu w Krakowie nieepokowy
strój Kitty Szczerbackiej też przechodzi
W Krakowie organizujemy od kilku lat bale z dodatkowym motywem przewodnim, często zakorzenionym w historii i ogłaszanym z pewnym wyprzedzeniem. Motyw przewodni jest jednak pewną sugestią, a nie kategorycznym nakazem. Nie sprawdzamy datowania, nie sprawdzamy szwów. Cieszymy się, kiedy goście przychodzą zarówno w pieczołowicie odtworzonych strojach historycznych, ale też uszytych z zasłon kopiach czy wypożyczonych kostiumach teatralnych. Jeżeli czujesz się lepiej w stroju z innego stulecia albo nie masz nic innego, śmiało ubieraj! Na razie nie organizujemy jeszcze stricte historycznych balów, a jedynie stylizowane. W Krakowie przede wszystkim się tańczy, a dopiero w dalszej kolejności imponuje kreacją, zatem historyczność w miarę możliwości podkreślamy układając listę tańców tak, aby obejmowała część tańców z epoki. Dlatego zachęcamy, aby mimo wszystko ubierać stroje, które pozwolą nawet na proste tańce dla niewprawionych i stanowczo odradzamy stateczne podpieranie ściany przez cały wieczór z powodu niewygodnej sukni.

Zasady strojenia się na bal

Królowa Elżbieta na
Balu Kaledońskim w 1948 r.
Pierwszą zasadą, którą przyjmuje się na balach szkockich jest "Najważniejsze, że przyszłaś, mniej ważne w czym". Oznacza to, że wcale nie musimy się pochwalić nowiutką kreacją na każdej imprezie. Może to pokłosie słynnej szkockiej oszczędności :) Normą jest, że szyje się jedną bardzo uniwersalną suknię, która służy przez wiele sezonów. Jeżeli planujesz skorzystać z tej zasady, warto sięgnąć po klasyczne wzory na ponadczasową suknię. Możemy ją więc traktować jako bazę i modyfikować co roku poprzez dobór odpowiednich dodatków. 
Zanim pójdziecie na zakupy, przejrzyjcie też własne albo rodzinne zasoby. Jeżeli macie w szafie własną suknię ślubną, piękny egzemplarz vintage po mamie albo nosa do wyprzedaży internetowych, to możecie mieć idealną kreację za niewielkie pieniądze. Może od wielu lat zalega Wam w szafie kreacja ze studniówki albo wesela sprzed 20 lat, być może po niewielkich przeróbkach da się ją ponownie wykorzystać?


Współczesny szkocki bal w Japonii
Zasada druga brzmi: "Nieważne co masz na sobie, ważne żebyś mogła w tym tańczyć".Dlatego nie bez powodu suknie na szkockich balach są dość proste, aby przy naprawdę żywiołowych tańcach nie stracić naraz wszystkich kryształków Swarowskiego, za które zapłaciłyśmy majątek. Pierwszy test, który musicie wykonać to przywdziejcie kieckę i... skaczcie do góry jak kangury. Jeżeli nic nie odpadnie, nie obsunie się, możemy ubierać. Test podskakiwania przyda się także w przypadku fryzury.

Zbyt strojną suknię można pozbawić nadmiaru niepotrzebnych ozdóbek, warto też wybierać taką, która kończy się kilka cm nad ziemią, aby nie zaplątać się w fałdach sukni w tańcu - pamiętajcie, że na szkockich balach nie nosi się butów na obcasach! Nie najlepiej sprawdzają się szerokie rękawy (takie jak w XII w. bliaud), ale nie powinny być też zbyt wąskie - w wielu tańcach podnosi się ręce do góry. Ponadto chociaż na balach nie ma pruderyjnych reguł skromności, warto wybierać sukienki, w których dekolt kreacji "siedzi" nam pewnie na torsie - w tańcach warto zapewnić sobie komfort psychiczny. Tren przy sukni jest sprawą indywidualną, ale trzeba nad nim dobrze panować, aby nikt go przypadkiem nie przydepnął. Z uwagi na strukturę setów tanecznych warto wybierać kreacje niezbyt obszerne, żeby pozostali tancerze też zmieścili się w jednej linii.

Sprawcza moc dodatków

Jak widać Szkotki pod względem stroju mieszczą się z "przeciętnej europejskiej". To dodatki do sukni sprawiają, że na pierwszy rzut oka będziecie kojarzyć się z mglistą i zalana deszczem Szkocją.

Tartan sash
Niezbędnym rekwizytem, który błyskawicznie transformuje Waszą sukienkę jest tartanowa szarfa, zwana sash. Na dobra sprawę bardziej to przypomina długi szalik o wymiarach mniej więcej 30 cm x 230 cm, z opcjonalnymi frędzelkami na końcach. Zazwyczaj nosi się te wełniane lub z elanowełny, ale można sobie także zamówić jedwabne. Tartan powinien pasować do koloru sukienki lub jeżeli nosimy kraciastą spódnicę, być uszyty z tego samego materiału. Taki szal przypina się na ramieniu, ale nie tak po prostu! Mamy tutaj cały kod upięć, które mówią o właścicielce więcej niż wręczana przy powitaniu papierowa wizytówka.

Na zdjęciu obok przedstawiony jest najbardziej popularny i dostępny dla każdej pani sposób noszenia szarfy - składana jest na pół, przechodzi pod lewym ramieniem, końce rozkładane są w przeciwne strony ponad prawym ramieniem, a całość spinana jest na  broszką na prawym ramieniu. Upięcie jest bardzo wygodne  do tańca i nie niesie za sobą żadnych szczególnych konotacji. Wysoce polecamy!
Upinanie tego szala z drugiej strony, na lewym ramieniu dozwolone jest tylko szefowym klanów szkockich (tak tak, są takie!), żonom szefów klanu i żonom pułkowników szkockich regimentów. Jeżeli nie jesteś żadną z nich, unikaj lewego ramienia!



Innym bardzo uniwersalnym sposobem noszenia szarfy jest proste przełożenie jej przez ramię jak wstęgę orderową i spięcie broszą na biodrze. Znów najlepiej jest położyć ją na lewym ramieniu. Przy tym sposobie noszenia sash lubi się czasem zsuwać przy tańcach. Zaletą jest jednak to, że można w ten sposób nosić szarfę we wzór dowolnego tartanu, niekoniecznie klanowego, więc można wtedy idealnie dobrać tartan do sukienki.




Ten sposób noszenia szarfy jest bardzo dekoracyjny, ale uważajcie! Przeznaczony jest dla pań, które są już mężatkami, ale są bardzo silnie przywiązane do swojej rodziny i jej barw klanowych. Zakładają więc tartan rodzinny, sash przerzucają przez prawe ramię, a w dolnej części układają go w piękna kokardę.  Ale z drugiej strony może to sugerować pewien snobizm pani, która wstydzi się, że po mężu nazywa się Bylejak, a  przecież jest z domu Macdonald! Taki sash powinien być jednak nieco dłuższy, aby starczyło go na kokardę.




Tancerki scottish country dancing często noszą jednak sash w inny sposób - składają go na pół, przypinają złożenie broszą na ramieniu. Następnie przypinają dolny luźny koniec w niewidoczny sposób z drugiej strony talii, a drugi wierzchni koniec pozostawiają luźny. Dzięki temu odsłonięty jest całkowicie przód sukni - dobry patent, jeżeli masz tam jakieś ozdobne kryształki lub nosisz piękny pas. Na którym ramieniu przypinać - to podobno jest dyskusyjne, bo członkinie Royal Scottish Country Dance Society (RSCDS) mają prawo nosić broszę na lewym ramieniu i zazwyczaj robi się tak w północnej części Anglii, w Edynburgu zaś nosi się na prawym ramieniu. Jeżeli więc przypniecie broszkę na prawym ramieniu, nie popełnicie błędu. 





Brosza (sash brooch) 

To bardzo dziwne podejście, ale w Szkocji tradycyjnie to mężczyźni maja prawo do noszenia większej ilości ozdób niż kobiety, które w zasadzie powinny nosić tylko broszkę spinającą sash. Tylko jeden element, za to dosyć duży - damskie brosze mają zazwyczaj ok. 10 cm średnicy, zdobione są kamieniami szlachetnymi lub półszlachetnymi, wykorzystują motywy plecionek iroszkockich, mile widziany jest też motyw szkockiego ostu. Brosze nie muszą być od razu srebrne, metalowe nadadzą się równie dobrze. Powszechnie znanym sekretem jest, że brosza rzadko jest jedynym elementem konstrukcyjnym upinającym szarfę - chodzi o to, aby gruba igła od broszy nie zrujnowała delikatnego materiału sukni. Zwykle korzysta się jeszcze z pomocy cienkiej gumki, która ściąga sash w zgrabny pęczek i całej masy niewidocznie przypietych agrafek. Duża brosza tylko wieńczy dzieło, zasłaniając "pomoce konstrukcyjne". 

Pantofelki (pumps)

Powszechnie znanym jest, że buty muszą być dopasowane do rodzaju tańca, jaki się praktykuje. Dlatego nie sposób było powstrzymać uśmiechu, kiedy podczas internetowej dyskusji pewna niezorientowana uczestniczka stwierdziła, że na bal szkocki to chyba trzeba będzie przyjść w chodakach.... Otóż pod żadnym pozorem! Buciki do tańca szkockiego powinny być lekkie, na miękkiej podeszwie. Dlatego idealnym obuwiem są prawdziwe baletki - skórzane albo tekstylne, bez usztywnianych czubków, na skórzanej albo zamszowej podeszwie. Chodzi przede wszystkim o to, aby nie nabić sobie siniaków i nie zrujnować podbicia partnerowi w tańcu.
Bardzo polecanym kolorem wśród tancerek scd jest kolor czerwony (do białej sukni), ale niektórzy uważają to za stanowczo zbyt pretensjonalne zestawienie. Popularny jest też kolor czarny, dla niektórych znowu zbyt pospolity.Tak naprawdę jest to nieistotne - możecie sobie ubrać pantofelki w absolutnie dowolnym kolorze, który będzie Wam pasował do kreacji. Do białych sukien pięknie wyglądają też baletki białe, kremowe, ecru, szampańskie etc.

Wśród polskich tancerek zwłaszcza popularne jest noszenie sznurowanych baletek ghillies, które są tak naprawdę obowiązkowym elementem męskiego stroju balowego. Jednak w Polsce dziewczyny oprócz scottish country dances tańczą też góralskie tańce highland, stąd rzadko mają osobne pary baletek, a poza tym te sznurowane są naprawdę bardzo ładne. Klasycznym kolorem jest czarny, wzbogacany w ostatnich latach kolorowymi szwami i obrzeżami dziurek do sznurowania, jednak jeżeli buty mają służyć tylko do tańców balowych, można sobie pozwolić na ghillies z kolorowej skórki.

Jeżeli nie macie specjalnych butów do tańców szkockich, nadadzą się codzienne balerinki albo czółenka na niskim szerokim obcasie, posiadane nieraz przez tancerki z zespołów ludowych albo historycznych. Stanowczo zabronione są jedynie pantofle na wysokich cienkich obcasach. Takie obcasy mogą poranić dotkliwie samą tancerkę przy kroku pas de basque, są też niebezpieczne dla innych osób przychodzących na bal w miękkim obuwiu.
Pomyślcie też o amortyzujących wkładkach, gdyż wielogodzinne tańczenie w pantofelkach na cienkiej podeszwie powoduje, że cały następny dzień po balu spędzicie mocząc stopy w ciepłej wodzie zamiast iść na sesję zdjęciową na Planty.


Dodatki nieobowiązkowe, a mile widziane


Bal szkocki to jednak idealne miejsce na spełnienie dziewczęcych marzeń - uczestniczki bali zachęcane są, aby w ten szczególny wieczór włożyć rodową tiarę albo pochwalić się przyznanym orderem. Tak naprawdę na krakowskim balu nie pojawił się jeszcze żaden utytułowany arystokrata, ale dlaczego by się nie zabawić? Oczywiście nie namawiamy nikogo do przypinania sobie fałszywego orderu z ziemniaka, ale jeżeli marzyłyście o założeniu diademiku z kryształkami, a brakuje Wam ku temu okazji, bal szkocki jest idealnym miejscem, nie będzie to nigdy źle widziane albo uznane za kicz.

Jeszcze tylko ostania uwaga o tartanach - nie bójcie się używania kratki takiej, jaka Wam się podoba. Tradycja łączenia konkretnych wzorów ze szkockimi klanami jest bardzo młoda, bo zaledwie XIX wieczna. Szkoci nie obrażają się za "podpinanie" się do klanu. Jeżeli na bal przychodzicie z partnerem (co nie jest obowiązkowe), nie musicie też nosić takich samych tartanów. Zazwyczaj małżeństwa dopiero przywdziewają takie same kratki, ale jak pisałam powyżej, kobieta może także pozostać przy swoich rodzinnych barwach.

Drogie panie, prawda że w porównaniu z mężczyznami w kiltach mamy ułatwione zadanie i możemy podkreślać naszą urodę i rozliczne wdzięki na tyle sposobów, o których panom nawet się nie śniło?!

Komentarze

  1. Gdyby była szansa wybrałabym się na taki bal. Mam wszystkie potrzebne "ubraniowe instrumenta" a ostatnio na co dzień ubieram się w kratkę. Nawet beret mam z guzikami w szkocka kratę. Niezwykle ciekawy post. Z tego co wiem to w XVIII wieku zabronione było noszenie kraty? Popularność dopiero zyskała po powieściach W. Scotta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po powstaniu jakobickim w 1745 zabroniono wielu rzeczy np. grania na dudach. Anglia "przeprosiła się" z elementami szkockich ubiorów w latach 20 XIX wieku, kiedy Jerzy IV Hanowerski(dawny książę regent)odwiedził w 1822 r. Edynburg i ubrał tartanowy strój. No i oczywiście pomogło szaleństwo na punkcie twórczości sir Waltera Scotta.

      A na bal oczywiście zapraszamy!

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty