Perfumy dla rekonstruktorek - biedermeier i krynolina

  1. Pisząc o perfumach w powieściach znalazłam jeszcze mnóstwo informacji o innych perfumach z epoki i uświadomiłam sobie jedno - rekonstruktorki XIX wieku mają możliwość używania także wciąż produkowanych perfum i wód kolońskich, których receptura powstała nawet 200 lat temu, a one wciąż są dostępne. Słuchajcie, to jest cymes! Nie tylko możecie sobie uszyć suknię według żurnala z epoki, ale jeszcze "ubrać" się w zapach, który spowijał dawne elegantki! Wyobraźcie sobie te imprezy rekonstrukcyjne i zloty kostiumowe w falach pachnideł różanych, lawendowych, fiołkowych... mmm....To może być bardzo ciekawa podróż w przeszłość, może nawet chwilami ryzykowna, bo przecież jesteśmy bardzo wrażliwi i wyczuleni na zapachy, nie każdemu podoba się to samo i wiele perfum uznamy za tak staromodne, że niemożliwe do noszenia. Z drugiej jednak strony jeżeli wciąż są produkowane, znaczy to, że przetrwały próbę czasu i mogą być uznane za pachnidła bardzo, bardzo klasyczne. Może nawet eleganckie?

    Narzekałam, że trudno jest "śledzić" perfumy z XIX wieku, a szybko okazało się, że to nieprawda - wystarczy troszeczkę pogrzebać i oto mamy mnóstwo aromatów, które przetrwały do czasów dzisiejszych. Ponieważ tych perfum jest naprawdę sporo, podzieliłam je ogólnie na epoki związane z tendencjami w modzie. Dzisiaj zaczniemy od lat 40 XIX wieku.

    Fleurs de Bulgarie - Creed (1845)

    Na pierwszy ogień perfumy perfumy produkowane przez stary i zasłużony angielski dom perfumeryjny Creed, którego zapachów używa dzisiaj królowa angielska. Ale z czasów królowej Wiktorii Hanowerskiej pochodzi ten zapach - specjalnie dla niej stworzony! Królowa Wiktoria dzięki temu pozwoliła firmie używać oficjalnego tytułu "Dostawcy Dworu Jej Królewskiej Mości". Zapach jest nieskomplikowany, bazujący na róży bułgarskiej (damasceńskiej) jako nucie serca, do której dorzucono bergamotkę w nucie głowy i piżmo oraz ambrę w nucie serca. Zapach jest lubiany do dzisiaj, uważany za romantyczny, elegancki, ponadczasowy i przyjemny w noszeniu. Z pewnością wart uwagi.


    Wiktoria i Albert - miniatury

    Héliotrope Blanc - L.T.Piver (1850)

    O tym francuskim domu perfumeryjnym nie słychać obecnie w świecie perfumiarskim za dużo, ale jego historia zaczęła się w 1774 roku, kiedy perfumiarz-założyciel został oficjalnym dostawcą dworu króla Ludwika XVI, a kolejne pokolenia szczęśliwie przetrwały francuską rewolucję i wszelkie dalsze zawirowania polityczne. Dzisiaj  produkują niewiele pachnideł, ale z klasą i skutecznie, a firma chwali się używaniem wciąż esencji z prawdziwych kwiatów (a nie syntetycznych odpowiedników). Słodko-pudrowy zapach został stworzony przez Ludwika Touissanta Pivera z nut jaśminowych, ylang-ylang, heliotropu, wanilii i migdałów. Dzisiaj pewnie określany byłby nawet jako zapach z rodziny "jadalnych" (gourmand), w każdym razie opisywany jest jako przyjemny, niewinny, kojarzący się z czystością i bardzo bezpieczny.

     

    Colonia Classica - Acqua di Genova (1853)

    Tej firmy perfumiarskiej zupełnie wcześniej nie znałam, no ale perfumy włoskie nie są obecnie tak sławne jak francuskie.  A czymże można pachnieć w upalnych Włoszech podczas modnych wojaży, jeśli nie ziołami i cytrusami, najlepiej w postaci nieinwazyjnej wody kolońskiej. Pomimo lekkości, ta woda kolońska jest zbudowana z tradycyjnych trzech nut: w nucie głowy mamy bergamotkę, cytrynę amalfi, pomarańczę, rozmaryn olejek neroli i lawendę, w nucie serca jaśmin, różę i kwiat pomarańczy, a w nucie bazy paczulę, drzewo sandałowe, ambrę i piżmo. Zapach jest przeznaczony zarówno dla pań i panów, określany jako ponadczasowy, elegancki i z klasą, a nawet wyrafinowany. Po prostu włoska perełka.

     

    Eau de Cologne Imperiale - Guerlain (1853)

    Guerlain to obecnie potęga perfumiarska i naprawdę zasłużony dom perfumeryjny, który zasadniczo tworzy luksusowe ponadczasowe zapachy. Ale ten zapach stworzył specjalnie dla szczególnej damy - cesarzowej Eugenii, która inspirowała w tym czasie nie tylko świat mody, propagując strojne krynoliny, ale była też muzą dla perfumiarzy. W każdym razie eleganckie flakoniki ozdobione pszczołami Guerlain dostarczał młodej cesarzowej bezpośrednio na dwór. Ciekawe ze jest to jednak bardzo lekkie i orzeźwiające pachnidło, składające się  tylko z dwóch nut - w nucie głowy mamy pomarańczę, cytrynę i inne cytrusy, werbenę cytrynową, neroli, bergamotkę, a w nucie bazy rozmaryn, bób tonka i elegancki cedr. Uwielbiane przez wiele osób, doskonałe na dobry początek dnia, choć jak to woda kolońska bardzo ulotne, zawsze można jednak spryskać się ponownie w ciągu dnia.

    Znany portret cesarzowej Eugenii w otoczeniu dwórek Winterhaltera

    Imperial Perfumes Eugénie - Rancé 1795 (?/2006)

    Skoro jesteśmy już przy cesarzowej Eugenii warto wspomnieć o innych perfumach, które zostały przygotowane specjalnie dla niej przez dom perfumeryjny Rancé, bardzo stary, bo istniejący już od 1795. Perfumy te nie były przez długi czas produkowane, ale obecna właścicielka tego domu perfumeryjnego postanowiła w 2006 roku wprowadzić do obiegu perfumy skomponowane przez jej praprzodka (gdzieś pomiędzy 1853 a 1870 rokiem), obawiam się jednak, że sama nieco pogrzebała w formule, chyba w nucie głowy, bo jest dosyć "modna". Zapach określany jest jako kwiatowo-słodki, delikatny, nieostentacyjny, ale czarujący jak sama cesarzowa. Kojarzy się raczej z młodą dziewczyną niż dojrzałą kobietą. W każdym razie w nucie głowy mamy czarna porzeczkę, konwalię, mandarynkę, białe kwiaty, ylang-ylang, bergamotkę, melona, marakuję, w nucie serca olejek neroli, absolut różany, brzoskwinię, liście fiołka, jaśmin z Grasse i magnolię, a w nucie podstawy irys florencki, drzewo sandałowe, drewno dębowe, piżmo, ambrę, wanilię i korzenną wetywerię. 

     

    Fantasia de Fleurs - Creed (1862)

    W świecie perfumiarskim wzruszające jest to, że tak wiele zawdzięcza pięknym kobietom, które stają się inspiracją do wykreowania specjalnie dla nich nowego zapachu. Tak też stało się z perfumami Fantasia de Fleurs, skomponowanymi z myślą o cesarzowej Elżbiecie Bawarskiej, zwana popularnie Sissi. To był dla cesarzowej dość ciężki czas powrotu do Wiednia po dwuletniej prawie nieobecności z powodu kuracji na Korfu, na dwór cesarski, na którym czuła się zawsze niezrozumiana i samotna. Mam nadzieję, że nowe perfumy chociaż trochę poprawiały jej humor, bo zapachu tego używała już do końca życia. Podobno lubiła skrapiać nimi swoje długie włosy. Lista nut zapachowych jest jednak bardzo krótka: bergamotka w nucie głowy, róża bułgarska i irys florencki w nucie serca, a w podstawie ambra. To jednak dobrze o nich świadczy, bo kompozycja okazała się bardzo udana. Ten kwiatowy zapach postrzegany jest jako staromodny, ale w dobrym stylu, czyli po prostu vintage. Kobiece, różane dzieło sztuki sygnowane twarzą znanej piękności. Czego chcieć więcej?

    Sissi w stroju koronacyjnym Węgier w 1867 r.

    Acqua Distillata Alle Rose - H.  Roberts & Co. (1867)

    To cudeńko pochodzi z Ameryki, jest tanie i można go dostać raczej w wysyłkowych drogeriach typu manufakturowego, ale nie jest perfumami we właściwym słowa tego znaczeniu. Jest to raczej różany tonik do ciała o nieinwazyjnym, bezpiecznym zapachu, który polecany jest nawet do skrapiania bielizny. Nie udało mi się znaleźć opisu nut zapachowych. Czyżby po prostu zwykła woda różana? Miejmy nadzieje, że coś tam jest jeszcze w nucie podstawy. Ale pamiętajmy, że takie delikatne zapachy dla damy były zgodne z duchem epoki, szanująca się kobieta nie mogła pachnieć zbyt intensywnie złożonymi perfumami. Może używały tego pachnidła bohaterki powieści Edit Wharton? 


     Jasmin Impératrice Eugénie - Creed (1870)

    Piękna cesarzowa Eugenia inspirowała nie tylko francuskich perfumiarzy, ale również angielskich. Z dwóch zapachów jej poświęconych dzisiaj Creed produkuje już tylko jeden, Jasmin Impératrice Eugénie, ale wiemy, że został zamówiony przez cesarza Napoleona III (to był niestety również rok, w którym cesarska para udała się na wygnanie, uciekając z Francji przez Anglię drogą morską). Cesarzowej pierwsze perfumy, zamówione ok. 1854 roku tak się spodobały, że zaprosiła rodzinę Creed do Paryża, a ich dom perfumeryjny wciąż mieści się również pod paryskim adresem. Wygląda na to, że perfumy zostały ponownie wydane w 1989 roku, być może jakoś zreformułowane, chociaż lista nut znów jest prosta, jak w oryginalnych perfumach dla królowej Wiktorii i cesarzowej Sissi - w nucie głowy mamy tylko bergamotkę, w nucie serca różę, jaśmin i ambrę, a w podstawie drzewo sandałowe i wanilię. Cenione za dobre połączenie nut zwierzęcych z drzewnymi i piękne rozwijanie się w czasie. Niektóre panie twierdza, że jest prawdziwie królewski.
      

    Oczywiście tych pachnideł nie znajdziecie ot tak po prostu w pierwszej perfumerii za rogiem, ale nietrudno je znaleźć on-line. A może przywieziecie sobie z wakacyjnych podróży taką nietypową pamiątkę? Wiele z tych zapachów, zwłaszcza wód kolońskich możecie używać do spółki ze swoim mężczyzną, a w najgorszym wypadku nawet oddać mu flakonik, jeśli zapach Wam się nie spodoba.
    A to jeszcze nie koniec! Tych perfum, które przetrwały dziesięciolecia jest jeszcze mnóstwo! Zaspamuję całego bloga!















     










Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty