Jak przetrwać bal szkocki

Sezon balowy nadciąga wielkimi krokami... a właściwie czy kiedykolwiek się kończy? Jak cały rok długi w środowisku rekonstruktorów i kostiumerów z XVIII i XIX wieku odbywają się mniejsze i większe bale. Niektóre wspomina się po latach jako najpiękniejsze wydarzenia z życia, inne pragnie się zapomnieć bez sentymentów - bywają nudne, męczące lub wprawiające w szewską pasję.
Eleonora  i  Porcelana opisały jak się dobrze przygotować do balu historycznego. Aby uzupełnić ich relację skupię się na zasadach rządzących balem szkockim w Krakowie. U nas wprawdzie trudniej popełnić gafę, bo na tym balu stylizowanym rządzi zmodernizowana etykieta zachowania i ubioru, ale można ułatwić życie sobie i innym i po prostu dobrze się bawić. Reguły te sprawdza się też podczas każdego balu szkockiego w dowolnym miejscu na świecie!

Etykieta - pięć przykazań gościa idealnego

1. Przyjedź na oznaczoną godzinę. Będziesz mieć czas na zostawienie rzeczy w szatni, przebranie butów, uzupełnienie garderoby. Masz szansę na zarezerwowanie partnerów do tańca w karneciku balowym. Możesz skorzystać ze studia fotograficznego, kiedy Twój makijaż i fryzura jest jeszcze w idealnym stanie. A spóźnianie się - jeżeli liczysz na to, że będziesz mieć wejście godne towarzystwa z Netherfield Park na bal w Meryton, prawdopodobnie się rozczarujesz, bo prawie nikt tego nie zauważy. W dodatku biegasz w panice szukając garderoby, miejsca dystrybucji ołówków, wygrażasz w kierunku opustoszałego stołu z jedzeniem, tęsknie spoglądając na tych przystojnych brunetów, którzy już wszystkie tańce mają zajęte...

2.  Zmieniaj partnerów częściej niż rękawiczki. Zasadą jest, że nie musisz na bal przychodzić z partnerem. Ale nawet jeśli przyszłaś ze swoim ukochanym, nie rezerwuj całego wieczoru tylko dla niego. To jest poważne faux pas! Najlepiej omówić wcześniej, co z nim zatańczycie - jest lista tańców, są filmiki, można się namyślić i wybrać. Resztę rezerwujcie dla innych - największą zaletą balu szkockiego jest zwyczaj zmiany partnerów!  Jeżeli nie znacie nikogo innego na sali, podejdźcie do innej pary, zawrzyjcie znajomość i wymieńcie się na część tańców partnerami. Jeżeli ty znasz pół sali, a twój partner nie - przedstaw mu swoich znajomych i "wciśnij" go komuś do karnecika. A jeśli przyszłaś sama (bo nie masz obowiązku przychodzić z partnerem!) - słabym pomysłem jest przesiedzenie całej imprezy pod ścianą. Nie czekaj na zaproszenie do tańca; podejdź do kogoś! Może do tego fascynującego blondyna w muszce, do najlepszej koleżanki, żeby poplotkować w tańcu, ciekawej kostiumerki, której bloga studiujesz z zapałem... Żaden partner nie hańbi, na sali nie będzie panów Collinsów!

3. Nie odmawiaj tańca bez powodu. Kiedy ktoś Cię prosi, nie odmawiaj. Powodem podpierania ściany może być tylko złamana noga, atak serca albo całkowita nieznajomość danej choreografii. Nic innego! Uwaga do panów - jeżeli prosi Was jakaś kobieta, a wy nie omówiliście jeszcze z partnerką, co razem zatańczycie, załatwcie to z nią czym prędzej, ale potem wróćcie do dam, które Was zapraszały i zaproponujcie im jakiś taniec. Nic tak nie rani uczuć kobiety jak  "spuszczenie po brzytwie". "She is barely tolerable" - powiedział pan Darcy o Lizzy Bennet i dostał kosza!

4. Dotrzymuj słowa! Obiecałeś komuś taniec? Staw się i nie tłumacz, że była kolejka do toalety, do studia fotograficznego albo po prostu zapomniałeś! Jeżeli już tańczycie, nie wychodźcie z setu i nie opuszczajcie partnera w potrzebie. Inne osoby będą miały spory problem, żeby dokończyć taniec.

5. Nie wpychaj się przed inne pary. Sety ustawiają się "od góry"(czyli od tej strony, z której gra muzyka) i nietaktem jest wysuwanie się przed pierwszą parę. Historycznie to miejsce było zarezerwowane zawsze dla najznamienitszego gościa, najwyższego rangą. Wyobraź sobie, jaki byłby wstyd, gdybyś próbowała się wepchnąć z partnerem przed pana Darcy'ego i Lizzy Bennet na balu w Netherfield!

 Strategia na parkiecie tanecznym krok po kroku

fot. Monika Kozień
1. Zajrzyj do listy tańców.  Jest  układana co roku od nowa i publikowana z wyprzedzeniem i odpowiedni oznakowana od jednej gwiazdki (*) dla tańców najprostszych po cztery (****) dla najtrudniejszych. W zakładce balowej są publikowane opisy choreografii i filmiki. Obejrzyj i zdecyduj, które Ci się podobają, które rozumiesz, które możesz sobie odpuścić. Wybierz te, które dasz radę zatańczyć. Możesz też zaplanować, które zatańczysz z własnym partnerem, jeśli z Tobą przyjdzie.

2. Idź na lekcje tańca. Oczywiście jeżeli możesz sobie na to pozwolić czasowo/finansowo i odbywają się w pobliżu. W przyjaźniejszych warunkach dowiesz się jak działa kontredans i trudniejsze figury taneczne. Opisy staną się bardziej zrozumiałe i wypróbujesz też skomplikowane choreografie. W Krakowie organizujemy też bezpłatne dwie lekcje nazywane "wprawkami przedbalowymi", które polecamy szczególnie początkującym. Naprawdę poprawiają pewność siebie na sali i w dodatku możecie z wyprzedzeniem poznać część gości. I jest to bardzo historyczne podejście - XIX tancerze obowiązkowo chodzili na lekcje tańca przed balem.

fot. Monika Kozień
3. Spróbuj to zatańczyć. Jeśli nie masz możliwości chodzenia na lekcje, spotkaj się ze znajomymi, rozpracujcie to razem. Zrób bal na stole - przy pomocy solniczki i pieprzniczki, figur szachowych, kubeczków, to też pomaga zwizualizować jak wygląda choreografia. 
4. Oszczędzaj pamięć i skup się. Wbrew pozorom nie musisz się wszystkiego uczyć na pamięć. Choreografie z * i ** są uczone w trakcie balu i możecie bardziej polegać na pamięci callera, który podpowiada figury taneczne. Trudniejsze tańce z *** i **** nie są już uczone i te warto sobie opanować, jeżeli chcecie je zatańczyć. Na szczęście stanowią mniejszą część listy.  Można tez wydrukować sobie pomniejszoną wersję opisów tańców i powtórzyć sobie w przerwie.
Warto natomiast uważać, kiedy taniec jest uczony - staraj się zapamiętać figury, nie rozpraszaj się przypadkowymi rozmowami.


5. Używaj karnecika. To nie tylko papierowa pamiątka z balu, ale prawdziwy pomocnik. W karneciku masz listę tańców na cały wieczór i informację o przerwach. Możesz więc zaplanować cały wieczór. Możesz sobie z wyprzedzeniem zarezerwować partnera do tańca i nie zapomnisz o tym. Znacznie łatwiej jest wypełnić karnecik na początku balu, ale i w trakcie imprezy możesz dostrzec kogoś wolnego i zaprosić go z miejsca. 

6.  Partner poszukiwany, płeć dowolna.  Jasne, że ideałem byłoby dać się zaprosić do tańca przez balowego przystojniaka. Ale nie musisz czekać na księcia z bajki, lepiej przetańczyć imprezę w każdym towarzystwie, niż nobliwie podpierać ścianę. Zaproś inną kobietę! Brakuje Ci partnera albo par do setu? Podnieś rękę do góry!

7. Zabaw się w karierowicza. Może nie dosłownie, ale warto ustawiać się w parze - i w ogóle w secie - z osobami, które znają tańce lepiej od nas. Zawsze można wtedy liczyć na podpowiedź. Najtrudniejszym przypadkiem jest sytuacja, gdy w secie ustawi się osiem osób, które nie mają pojęcia, jak wygląda ten taniec. Katastrofa murowana!

8. Znajdź swoje miejsce. Miejsca w secie nie są rezerwowane, ale trzeba ustawiać się po kolei, od
pary pierwszej poczynając. Można je jednak dostosować do własnych umiejętności. Jeżeli znasz taniec, stań na parze 1 lub 2, jeśli potrzebujesz się chwilę z tańcem oswoić, można stanąć na parze czwartej - to zadziała przy szkockich kontredansach. Przy kontredansach angielskich początkujący lepiej niech staną w środku długiego setu, najdłużej będziemy tańczyć w tym samym charakterze.

9. Podążaj za muzyką. Tańce szkockie są dosyć szybkie i niestety trzeba się z tym pogodzić. To nie jest dostojne chodzenie tylko żywiołowe podskoki! Pomyślcie nad tym, żeby strój umożliwiał poruszanie się w odpowiednim tempie, nie zaczepiał innych partnerów i aby nie odpadały z niego źle przytwierdzone elementy. 

10. Pomyliłeś się? Trudno! Zdarza się nawet najlepszym. Nikt wam o to nie zrobi awantury, więc podejdźcie do tego z humorem. Nie próbujcie nadgonić "zgubionych" figur, bo i tak nie zdążycie. Lepiej ustawić się w odpowiednim miejscu do rozpoczęcia następnej figury i tańczyć dalej.

Kreacja - przewodnik uproszczony


Filozofia ubioru przyjęta na szkockich balach sprowadza się do tego, że strój zależy od wyboru i gustu gościa, powinien jednak mieścić się w stylistyce "black tie". W Krakowie co roku pojawia się także szczegółowy temat - w 2018 roku będzie to epoka wiktoriańska i steampunk. Jak do tego podejść? Najważniejsze - masz wybór!
 
Jeżeli lubisz stroje historyczne i wyzwania szyciowe, mile widziane będą kompletne stylizacje z danego okresu, w tym wypadku zakreślonego szeroko, bo na całe życie królowej Wiktorii Hanowerskiej od 1819 roku do 1901. One naprawdę wprowadzają piękny klimat na salę i stanowią potężną inspirację dla innych dziewczyn. Możesz się poczuć jak prawdziwa trendsetterka!
Co zrobić jednak, gdy jesteś w posiadaniu jednej skromnej empirowej sukienczyny, albo po prostu wiesz, że w turniurze ci nie do twarzy, a krynolina sprawia, że czujesz się jak pojazd opancerzony ? Ubrać to co masz i lubisz! To ty masz się czuć dobrze w kreacji, a nie inni ludzie czuć się dobrze patrząc na Ciebie.
Podobają ci się sukienki historyczne, ale masz dwie lewe ręce do szycia, a budżet nie pozwala na zamówienie czegoś od historycznej krawcowej? Wybierz sukienkę współczesną ew. vintage, w której poczujesz się piękna. Rekomendujemy jednak wybór sukienki długiej do kostek lub do ziemi, ew. coś krótkiego w stylu lat 20, współczesne króciutkie sukienki koktajlowe wydają się być  mało odpowiednie.
Bal szkocki ma być imprezą przyjazną budżetowo - nie musisz więc szyć co roku nowej kreacji, możesz przez wiele lat ubierać tą samą, zmienić dodatki  (to bardzo en vogue w XIX wieku), przerobić sukienkę już posiadaną, zajrzeć do szafy mamy albo odwiedzić sklep z używana odzieżą - w niektórych możecie znaleźć prawdziwe perełki i gwarantujemy, że będziecie niepowtarzalne.
Steampunk to bardzo malownicza konwencja, ale prosimy o zachowanie umiaru - niech to będzie kreacja godna steampunkowej damy lub pokojóweczki w niedzielny poranek, a nie strój odpowiedni wyłącznie dla kurtyzany.
Nie sarkamy też na stroje z wypożyczalni teatralnych - wiemy, że ich jakość odbiega rażąco od  pieczołowicie odtworzonych strojów ręcznie szytych, że mają wielki zamek błyskawiczny na plecach, że stanowią wielkie pomieszanie stylów i epok - ale wiemy, że nieraz są jedynym dostępnym wyborem i szanujemy to. Pytajcie zatem w wypożyczalniach o kostiumy z XIX wieku, może do konkretnych przedstawień z epoki, które znacie i lubicie. Można pomyśleć o dodatkach np. szkockim plaidie, które zamaskuje zamek na plecach albo gorsecie pod spód, żeby zaznaczyć talię.

To na co warto zwrócić uwagę to obuwie - odpuśćcie sobie buty na szpilkach, kozaki, glany, trampki, sandały (sic!). Do wyboru są szkockie lub irlandzkie ghillies, baletki (tekstylne lub skórzane), balerinki, pantofelki na niskim szerokim obcasie. Szpilki oznaczają wielkie siniaki i dziury w nodze! Nie skrzywdźcie siebie i innych!

Polecanym dodatkiem są także rękawiczki dla pań i panów.

Uważajcie na nadmiar dodatków - oczywiście świetnie wychodzą na zdjęciach i tworzą klimat i kompletną stylizację, ale tańce szkockie są bardzo żwawe - zmarnujecie mnóstwo czasu i energii na ratowanie odlatującego pióra z fryzury, stale rozwijającego się turbanu, odpadającego trenu, zsuwającego się dekoltu sukni... Unikajcie też elementów garderoby, które mogą zranić innych tancerzy. Takie same zasady dotyczą fryzury- nie za dużo i dobrze przytwierdzone.

Panowie wbrew pozorom nie mają obowiązku włożyć na siebie kiltu. Są do tego zawsze zachęcani, ale jeżeli "nie czują się", spodnie są jak najbardziej mile widziane.


Uff! To chyba większość tematów okołobalowych, które wymagają wyjaśnień, ale może macie jeszcze jakieś pytania?

Komentarze

  1. Od ilu lat można pójść na bal? 15 wystarczy? :P
    W końcu w dawnych czasach w takim wieku już się chodziło na bale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma dolnej i górnej granicy wiekowej - najmłodszy gość dotychczas miał 2 lata.

      Usuń

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty